Posts Tagged ‘przewodnik po Krakowie’

Dzieje Wawelskich Arrasów

poniedziałek, maj 19, 2008

NA KRÓLEWSKIM DWORZE * W ZASTAWIE U KUPCA GDAŃSKIEGO * W NIEWOLI U CARYCY* NA TUŁACZCE W KANADZIE * WŚRÓD NARODOWYCH PAMIĄTEK NA WAWELU

Jedna z najwspanialszych kolekcji tkanin powstała ok. polowy XVI w Brukseli na zlecenie ostatniego z Jagiellonów. Prawdopodobnie król planował uświetnić tkaninami koronację swej ukochanej żony Barbary Radziwiłłównej. Niedługo jednak Zygmunt August cieszył się szczęściem małżeńskim. Barbara zmarła w pięć miesięcy po koronacji. Owdowiały król pogrążył się w żałobie i na pewien czas opuścił Kraków, udając się do Wilna.

Trzy lata później kolekcja stała się dekoracją zamku z okazji trzeciego ślubu Zygmunta Augusta z Katarzyną, córką Ferdynanda I Habsburga. Ceremonia stała się okazją, by po raz pierwszy zaprezentować wspaniałą kolekcję tkanin, które przyozdobiły sale zamkowe i sypialnię króla. Niezwykłe wrażenie wywołała seria olbrzymich arrasów, obrazujących biblijny Potop. Z tej okazji ówczesny poeta - Stanisław Orzechowski, napisał wychwalny panegiryk, w którym zawarł opis arrasów biblijnych, rozwieszonych na tę okazję w salach zamku.

Zygmunt August stworzył jeden z najwspanialszych zbiorów na świecie. O wielkiej jego wartości świadczy fakt, że tylko za kilkanaście sztuk jednego cyklu król miał zapłacić sumę 100. 000 talarów, za którą w ówczesnych czasach można było prowadzić dłuższą wojnę ( Zygmunt August starał się u bankierów gdańskich o pożyczkę tej wysokości na potrzeby wojny inflanckiej).

Testament królewski

Spisując swój testament król Zygmunt August rozporządza swymi zbiorami arrasów w sposób jak na owe czasy niezwykły i przewidujący. Król postanawia utrzymać w całości zbiór jako własność Rzeczpospolitej. Było to aktem, jak na owe czasy, niespotykanym. Nie istniało wówczas pojęcie własności narodowej.

Zygmunt August przekazuje kolekcję swoim siostrom zastrzegając:
„…a gdyby jako śmierć nikomu nie folguje, Ich M. Wszystkich trzech sióstr naszych w żywocie nie zastało…tedy te wszystkie legata opisane Ich M. Na Koronę Polską i Wielkie Księstwo Litewskie, jako na jedną Rzeczpospolitą, ale tylko ku pospolitej potrzebie, nie chuci inszej, i ku ozdobie potężnej i potrzebnej, a uczciwej, oddajemy i odkazujemy.”

W kilka lat później Anna Jagiellonka, po porozumieniu z siostrami, oficjalnie zrzekła się wszystkich praw do kolekcji na rzecz Rzeczpospolitej.

Potop

Arrasy w zastawie

W czasach króla Jana Kazimierza kolekcja arrasów została oddana w momencie abdykacji pod zastaw przez u kupca gdańskiego. Ustępujący król zażądał dożywotniej prowizji pieniężnej, będąc przekonanym, iż arrasy dziedziczone po przodkach słusznie mu się należą. Wywołało to burzę w Sejmie abdykacyjnym. Jak się później okazało, to bezprawne zastawienie drogocennych tkanin Zygmunta Augusta, będących własnością Rzeczposopolitej, dwukrotnie uratowało je w krytycznych sytuacjach. Arrasy przechowywano w Gdańsku przez 55 lat. W 1724 roku kolekcję wykupiono i przewieziono tym razem do Warszawy.

Tkaniny w carskiej niewoli

kiedy po trzecim rozbiorze w 1795 Polska znikneła z mapy Europy, na rozkaz carycy Katarzyny kolekcję wywieziono do Rosji. Tam zdobiły ówczesne rezydencje i pałace. Wiele arrasów ucierpiało wówczas bardzo poważnie. Tkaniny nie dostosowane rozmiarami i ksztaltem bezceremonialnie przycinano i skracano, wycinano otwory na kominki czy portale. Mniejszymi obijano kanapy i fotele. Celowo podejmowano próby zacierania polskiej proweniencji tkanin rozdzielając historyczną kolekcję.

Przez 150 lat arrasy wawelskie były w niewoli carskiej. Po Rewolucji Październikowej w Rosji, po podpisaniu Traktatu Ryskiego rozpoczęto akcję rewindykacyjną. Strona radziecka starała się meksymalnie ograniczyć zwrot polskiego mienia. Oddawano tyko te obiekty, o które Polacy występowali podając dokładną ich identyfikację i miejsce przechowania. Niestety nie istniala dokładna dokumentacja zbioru tkanin.

Do kraju wrócilo 136 tkanin. Brakuje części kolekcji. Trudno dziś dociec, co stało się z tymi tapiseriami. Być może zagineły, a może są jeszcze w Rosji.

Tułaczka

Po wybuchu wojny w 1939 roku kolekcja ponownie opuściła Polskę. W obawie przed grabieżą podjęto decyzję ewakuacji najcenniejszych zbiorów. Tkaniny zostały pospiesznie spakowane w skrzynie i wywiezione z kraju. Droga prowadziła najpierw przez Rumunię, Francję, potem Anglię do Kanady. Nierzadko transport odbywał się pod ostrzałem, furmankami, psującymi się autobusami i wielokrotnie drogą morską. Był to chyba najdramatyczniejszy rozdział w dziejach kolekcji.

Powrót do kraju…

W latach 1959 -61 kolekcja powróciła do kraju, choć z odzyskaniem zbiorów były spore problemy. Rząd Kanady nie miał ochoty oddawać depozytu władzom komunistycznym w Polsce uważając, że zostal on złożony przez przedwojenne władze wolnego kraju. Sprawa była nawet poruszana na forum ONZ. Istotnym argumentem przemawiającym za powrotem arrasów, który ostatecznie przeważył, był zapis testamentowy Zygmunta Augusta z XVIw.

Kolekcja jest dziś jednym z najcenniejszych skarbów w zbiorach wawelskich, ze względu na historyczną wartość tkanin i ich związek z królewską rezydencją. Zamek Królewski na Wawelu jest dziś w posiadaniu (tylko i aż) 136 sztuk tapiserii. Jest to największy zespół tapiserii jaki zrealizowano kiedykolwiek na zlecenie jednego władcy.

Audycja w Polskim Radiu na temat historii Arrasów Wawelskich:
- Historia krakowskich arrasów

Minaret w Krakowie

poniedziałek, kwiecień 28, 2008

Minaret w Krakowie Przy jednej z najbardziej znanych, choć rzadko przemierzanych przez turystów ulic Krakowa znajduje się osobliwa budowla. Wieńczą ją trzy wieżyczki, przypominające minaret meczetu. Z kamienicą tą związana jest historia wielkiej miłości…

Otóż kamienica została przebudowana w 1910 roku, na zlecenie Artura Teodora Rayskiego, uczestnika powstania styczniowego i oficera Armii Osmańskiej w Turcji. Osiadł on w Galicji wraz ze swoją żoną muzułmanką, którą poznał w Egipcie. Z miłości do niej Rayski kazał dobudować dodatkową kondygnację kamienicy i ozdobić szczyt minaretem. Legenda mówi, że sprowadził on również muezina, który odprawiał nabożeństwa. Zgorszeni sąsiedzi mieli ufundować przed kamienicą figurę Matki Boskiej. Potocznie kamienica nazywana jest “Domkiem Tureckim”. Warto zobaczyć… ulica Długa 31