Archiwum dla kategorii: ‘Znani Krakowianie

“Byłam w domu Czesława Miłosza”

wtorek, luty 22, 2011

Kliknij, aby przejść do galerii zdjęć z domu Cz. Miłosza

TUTAJ znajduje się link do ciekawego artykułu Joanny Weryńskiej z Gazety Krakowskiej, na który kiedyś przypadkowo się natknęłam.
Pod tym linkiem, oprócz zdjęć z domu noblisty, w którym niemal nic się nie zmieniło odkąd odszedł, można znaleźć wspomnienia Agnieszki Kosińskiej, dawnej osobistej asystentki noblisty.
W artykule znajduje się informacja, iż mieszkanie przy ul. Bogusławskiego 6 jest otwarte dla wszystkich, którzy interesują się twórczością Miłosza. Każdy może tu przyjść, wcześniej jednak dzwoniąc do Agnieszki Kosińskiej i podając cel swojej wizyty. To jedyna możliwość zobaczenia tego miejsca, bo decyzją rodziny dom Czesława Miłosza nie zostanie zamieniony na muzeum.

TUTAJ dla zainteresowanych kolejny, bardzo ciekawy wywiad, tym razem przeprowadzony przez Mariusza Soleckiego z Rzeczpospolitej, w którym możemy poczytać o słabostkach Miłosza. Na przykład o tym, że podobno nie lubił zup, a na odmianę lubił wszystko, co było kluchowate i pierogowate ;). A także o tym, że zawsze miał w swoim biurku schowany marcepan w czekoladzie, którym objadał się w tajemnicy przed żoną…;)

Znajomy, który prosił by nie ujawniać jego tożsamości ;), wspominał o zabawnym zdarzeniu…
Przed laty pracował podczas wakacji przy układaniu kabli telefonicznych, właśnie na ul. Bogusławskiego. Pewnego dnia, jak zwykle rano koło 8-9, przystąpili wraz ekipą do pracy. Zaczęli rozcinać chodnik, tłukąc się przy tym niemiłosiernie. Wówczas podbiegło do nich dwóch osiedlowych meneli, upominając, że tu nie wolno hałasować, bo w tym oto domu - wskazali, mieszka Pan Miłosz…

Jan Matejko w Krakowie

czwartek, listopad 6, 2008

Zapraszam na spacer po Krakowie szlakiem artysty lub w odwiedziny do domu mistrza.

Trasa jest zazwyczaj przemierzana przez młodsze dzieci szkolne, które
posiadają już pewną znajomość tematu z lekcji. Propozycję kieruję głównie do dzieci z klas III, ze względu na realizowany program szkolny. Czas trwania zajęć ok. 1,5 h.
Bardzo lubię te zajęcia, gdyż nasze spotkanie ma charakter interaktywny, a przy tym bardzo zabawny.

J.Matejko "Stańczyk udający ból zęba"

J.Matejko "Stańczyk udający ból zęba"

W czasie wycieczki, chodząc śladami Mistrza, można dowiedzieć się jakim dzieckiem był słynny malarz, zajść do dawnej krakowskiej cukierni, do której ojciec Franciszek zabierał małego Jaśka na ciastka, jak i prześledzić proces twórczy artysty, który namalował ponad trzysta obrazów olejnych i tysiące szkiców.
Podczas lekcji plenerowych, w czasie których spaceruje się uliczkami Krakowa i zagląda do kościołów, można w ciekawy i przystępny sposób przybliżyć postać sławnego malarza, sięgając zarówno do bogatej biografii, jak i również do anegdoty.
Niewiele osób wie, iż znany malarz historyczny posiadał bardzo wyjątkową i ciekawą osobowość oraz duże poczucie humoru. Potrafił żartować na swój temat, o czym świadczą liczne karykatury…

Matejko przy pracy nad obrazem "Kopernik"

Matejko przy pracy nad obrazem "Kopernik"

i przypowieści…

Jan Matejko zamierzał swego czasu namalować króla Stefana Batorego pod Pskowem. Dużo wcześniej przygotowywał się do pracy. Spędzał wiele czasu w bibliotekach, studiując kroniki, książki, zagłębiając się w historię. Wiele trudu wkładał w zaprojektowanie strojów, skompletowanie eksponatów, niezbędnych do wiernego oddania epoki. Najwięcej jednak kłopotu przysporzyło mistrzowi…odnalezienie odpowiedniego modela do postaci samego króla Batorego. Nie było odpowiedniej postaci ani wśród rodziny, ani wśród przyjaciół malarza.
Tymczasem do Krakowa przybył pewien człowiek z dużą sumą gotówki za pazuchą, z zamiarem spłacenia długu w naszym mieście. Zanim jednak dokonał transakcji udał się na nabożeństwo do kościoła Mariackiego. Już podczas mszy zauważył z niepokojem, że ktoś mu się bacznie przygląda. W obawie przed rabunkiem wybiegł z kościoła, kluczył pośród ciasnych uliczek i w zaroślach na Plantach. Na nic się to jednak zdało…prześladowca z kościoła podążał za nim krok w krok…
Zrozpaczony człowiek udał się do kawiarni, bezczelny szpieg za nim, zasiadając naprzeciwko. Tego już było za wiele…Rozzłoszczony mężczyzna udeżył pięścią w stół i wykrzyczał „czego ty ode mnie chcesz? mojego życia? pieniędzy? dlaczego śledzisz mnie od tylu godzin?”, ale prześladowca nic, tylko zapatrzony w swą ofiarę w kółko powtarzał „Stefan!, co za świetna postura, co za wspaniałe ciemne oczy…Stefan…”
Łatwo sobie wyobrazić, jak wzburzyło to Bogu ducha winnego człowieka, który nie mógł pojąć całej tej sytuacji.
Historia ta trwała kilka godzin, omal nie kończąc się tragedią. Ów człowiek podobno w desperacji zakupił broń, by w razie napaści użyć jej w obronie własnej.
Prześladowcą okazał się oczywiście sam mistrz Matejko, który długo musiał tłumaczyć, prosić i obłaskawiać wymarzonego modela, by ten w końcu zgodził się pozować i wcielić w postać króla Stefana Batorego…

J.Matejko "Batory pod Pskowem"

J.Matejko "Batory pod Pskowem"

Przy okazji…1 listopada minęła 115 rocznica śmierci artysty, który zgodnie ze swą wolą, został pochowany na Cmentarzu Rakowickim.