Archiwum dla kategorii: ‘Z kroniki kryminalnej

Z kroniki kryminalnej. Zamach na króla

czwartek, lipiec 5, 2012

Zdarzenie miało miejsce blisko pięćset lat temu, za panowania króla Zygmunta I Starego.
Pewnego majowego wieczoru w 1523 roku miał miejsce nieudany zamach na monarchę…

W rejonie wieży Kurzej Stopki na Wawelu padł strzał z rusznicy. Kula rozbiła okno, w którym stał monarcha i utkwiła w suficie komnaty.
Zygmunt – wedle relacji świadków – zachował absolutny spokój i pocieszał nawet omdlewające ze strachu damy.
W wyniku przeprowadzonego śledztwa ustalono, że strzelec musiał się ukryć obok kościółka św. Idziego pod zamkiem, skąd mógł obserwować okna królewskich apartamentów.
W Krakowie znany był bowiem zwyczaj króla, który często przed udaniem się na spoczynek spacerował po komnatach i zatrzymywał się przy oknach. Zamachowca zapewne o tym doskonale wiedział.
Być może zdarzenie miało związek z ogłoszonym przez króla trzy tygodnie wcześniej edyktem podatkowym “o czopowym”. Był to pierwowzór akcyzy. Podatek płacony był przez mieszczan od wyrobu, importu oraz sprzedaży piwa, wódki, miodu.
Sprawcy ataku nie udało się nigdy ująć.

Zygmunt I Stary był jednym z trzynaściorga dzieci Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, zwanej “Matką Królów”. Dość późno zasiadł na tronie, mając około 40 lat. Przed nim panowało dwóch starszych braci - Aleksander Jagiellończyk i Jan Olbracht, którzy przedwcześnie zmarli.
Panował 42 lata.

Po lewej widok na bryłę zamku i wieżę Kurzą Stopkę. Po prawej widoczny kościół św. Idziego, skąd padł strzał w kierunku króla.

Po lewej widok na bryłę zamku i wieżę Kurzą Stopkę. Po prawej widoczny kościół św. Idziego, skąd padł strzał w kierunku króla.

Kronika kryminalna. Zbrodnia z kościołem Franciszkanów w tle…

czwartek, styczeń 8, 2009

Kościół Franciszkanów widziany z ulicy Brackiej - widoczna ściana budowli pochodzi z XIII w.

Kościół Franciszkanów widziany z ulicy Brackiej

Jedną z najsłynniejszych świątyń w Krakowie jest kościół Franciszkanów, którego wnętrze zdobią dziś piękne polichromie i witraże projektu Stanisława Wyspiańskiego.
Kościół Franciszkanów wzniesiono w XIII w. dzięki fundacji księcia Bolesława Wstydliwego, który po śmierci spoczął ostatecznie w jednej z jego kaplic.
W murach obecnego kościoła, odbudowanego po tragicznym pożarze w 1850 roku, znajdują się pozostałości pierwotnej świątyni (ściana od strony ul. Brackiej - na zdjęciu).
Krużganki klasztorne kryją cenne XV - wieczne malowidła, w tym jedno z najciekawszych - przedstawiające “Chrystusa w tłoczni mistycznej”.
Franciszkanie, jako zakon żebraczy, osiedli w centrum dawnego miasta, dzięki czemu świątynia była w ciągu wieków świadkiem ważnych wydarzeń, jakie rozgrywały się w Krakowie…
Z miejscem tym wiążą się też liczne legendy i anegdoty. Wieść niesie, iż przy pomocy Franciszkanów, przebrany w zakonny habit Łokietek pod osłoną nocy miał uciekać do Ojcowa, gdzie później przez kilka tygodni ukrywał się w grocie. Z kolei młodziutka królowa Jadwiga tutaj właśnie, w krużgankach u Franciszkanów, miała spotykać się z narzeczonym Wilhelmem.

Czarną kartką w historii Krakowa stał się dzień 16 lipca 1461 roku…
W czasach panowania Kazimierza Jagiellończyka w murach kościoła Franciszkanów miało miejsce mroczne wydarzenie - doszło tu bowiem do zabójstwa Jędrzeja Tęczyńskiego.

Szlachcic ten miał zamówić zbroję u płatnerza, który nie wykonał zlecenia w uzgodnionym terminie bądź zażądał za tę pracę zbyt wygórowaną, zdaniem klienta, cenę. Tęczyński, oburzony, miał upokorzyć rzemieślnika, publicznie go policzkując. W mieście doszło do zamieszek. Wzburzone pospólstwo, chcąc pomścić płatnerza udało się w pościg za Tęczyńskim, który skierował się do kościoła Franciszkanów. Tutaj na stopniach zakrystii dopadł go rozwścieczony, nie baczący na święte miejsce tłum. Tęczyński okrutnie potraktowany, poniósł śmierć…
Wkrótce odbył się proces, w wyniku którego kilku rajców krakowskich położyło głowę na pniu za niedopilnowanie porządku w mieście i dopuszczenie do wykonania samosądu na porywczym szlachcicu. Wyrok wykonano na Wawelu, gdyż istniała obawa ponownych rozruchów.
Wykonania wyroku nie powstrzymały starania królowej Elżbiety, która podobno błagała swego męża o łaskę dla skazańców. Baszta, w sąsiedztwie której mieszczanie krakowscy zostali ścięci, nazwana została później basztą Tęczyńską.