Archiwum dla kategorii: ‘przewodnik po Krakowie

Tarcza Wróżebna Jana III Sobieskiego

piątek, luty 11, 2011

Jednym z najciekawszych militariów, znajdujących się w krakowskich zbiorach jest tzw. Tarcza Wróżebna króla Jana III Sobieskiego. Została ona wykonana z pozłacanego i srebrzonego żelaza we Włoszech na przełomie XVI/XVII w.

Powierzchnia tarczy pokryta jest bogatą dekoracją, przedstawiającą zwycięską bitwę cesarza Konstantyna z Maksencjuszem przy moście Mulwijskim pod Rzymem w 312 roku.

Ta niezwykła tarcza miała znajdować się niegdyś w wawelskiej zbrojowni, natomiast podczas potopu szwedzkiego została ukryta za ołtarzem z Cudownym Chrystusem w katedrze krakowskiej. Z przedmiotem tym wiąże się pewna piękna tradycja, podług której tarczę odnaleziono tuż przed wyprawą pod Wiedeń. Wówczas ofiarowano ją królowi Janowi III na znak dobrej wróżby przed bitwą wiedeńską w 1683 roku.

Tarcza Wróżebna Jana III Sobieskiego

Tarcza znajduje się w zbiorach Muzeum Czartoryskich, które aktualnie jest nieczynne z powodu prac remontowych.

Kilka ciekawostek o dzwonie Zygmunta

czwartek, luty 10, 2011

Dzwon „Zygmunt” wbrew powszechnej opinii, nie jest największym dzwonem w Polsce. Większy i cięższy, bo ważący niemal 15 ton, jest dzwon „Maryja Bogurodzica” w Licheniu.
Jednak sława i historia wawelskiego “Zygmunta” przyćmiewa wszystkie inne…

Dzwon Zygmunta. Zdjęcie pochodzi ze strony Katedry na Wawelu

Dzwon Zygmunta. Zdjęcie pochodzi ze strony Katedry na Wawelu

Imię „Zygmunt” dzwon otrzymał na cześć fundatora – króla Zygmunta I Starego. Dzwon został odlany przez norymberskiego ludwisarza Hansa Behama w 1520 roku. Bardzo szybko uporano się z jego zawieszeniem. Operacja ta trwała tylko około jednej godziny!
Znacznie dłużej jednak transportowano dzwon na Wzgórze Wawelskie. Skorzystano z pojazdu przypominającego sanie, podkładając pod bele drewna.
Zdementować tu trzeba legendę, mówiącą, iż “Zygmunt” został odlany z armat zdobytych przez Polaków w bitwie pod Obertynem – batalia ta w rzeczywistości miała miejsce 10 lat później.

Na przestrzeni wieków, aż czterokrotnie dokonywano “transplantacji” jego serca - po raz ostatni w 2000 roku, gdy serce dzwonu pękło w Wigilię Bożego Narodzenia.
Dzwon jest po dzień dzisiejszy poruszany ręcznie przez zespół dzwonników, reprezentujących różne profesje. Najstarsi z nich piastują tę funkcję już od ponad czterdziestu lat. Tradycja ta przechodzi zazwyczaj z ojca na syna, choć pośród dzwonników znajduje się jedna kobieta dzwonnik - jedna jedyna w historii Polski.

Dla zapewnienia odpowiedniego wychylenia tego, ważącego ok. 12 ton “Zygmunta”, potrzeba dwunastu dzwonników. Jest to zajęcie wymagające bardzo dużego wysiłku i ostrożności, ze względu na poruszające się z dużą prędkością w górę i w dół liny, przy pomocy których dzwonnicy poruszają dzwonem. Przed wojną jednego z dzwonników, zaplątanego w liny, wyrzuciło przez okno aż na Planty!

Dźwięk dzwonu słychać nawet na kilkadziesiąt kilometrów. Co ciekawe jesienią i zimą Zygmunt tyje. Zdarza mu się nawet przybrać sto kilogramów. Dlaczego? Drewniane jarzmo, huśtawka i konopne liny jesienią i zimą nasiąkają wilgocią i stają się cięższe. Latem są wysuszone i przez to lżejsze. To nie wszystko, bo podczas bicia ciężar “Zygmunta” zwiększa się aż trzykrotnie - ze względu na siłę odśrodkową.

Kiedy bije Zygmunt?

“Zygmunt” bije od XVI wieku w najważniejsze święta i uroczystości, zazwyczaj o godz. 9.45.
W wybrane święta, kiedy zdarzają się odstępstwa od tej pory, została podana przy dacie odpowiednia godzina bicia.
TUTAJ można posłuchać dzwonu Zygmunta.

01.01.2011 Nowy Rok – Bożej Rodzicielki
06.01.2011 Święto Trzech Króli – Objawienia Pańskiego
02.04.2011 Rocznica śmierci Papieża Jana Pawła II o godz. 21:37
17.04.2011 Niedziela Palmowa
23.04.2011 Wielka Sobota – Msza Rezurekcyjna o godz. 18:45
24.04.2011 Wielkanoc – Zmartwychwstania Pańskiego
25.04.2011 Poniedziałek Wielkanocny
01.05.2011 Święto Miłosierdzia Bożego
02.05.2011 Zygmunta – Święto Patrona Dzwonu o godz. 17:15
03.05.2011 Święto Matki Boskiej Królowej Polski, Dzień Konstytucji 3-go Maja
08.05.2011 Świętego Stanisława - Patrona Katedry o godz. 09:00
05.06.2011 Wniebowstąpienie Pańskie
08.06.2011 Świętej Jadwigi - Patronki Katedry o godz. 17:15
12.06.2011 Zesłanie Ducha Świętego
23.06.2011 Procesja Bożego Ciała o godz. 09:00
29.06.2011 Święto Piotra i Pawła o godz. 17:45
15.08.2011 Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – Matki Boskiej Zielnej
28.09.2011 Świętego Wacława – Patrona Katedry o godz.17:45
16.10.2011 Rocznica wyboru na Papieża Jana Pawła II
01.11.2011 Wszystkich Świętych
02.11.2011 Dzień Zaduszny o godz. 18:15
11.11.2011 Święto Niepodległości Polski
20.11.2011 Święto Chrystusa Króla
08.12.2011 Święto Niepokalanego Poczęcia o godz. 16:15
24.12.2011 Pasterka o godz. 23:45
25.12.2011 Boże Narodzenie – Pierwszy Dzień Świąt
26.12.2011 Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia

Podmiejska rezydencja królewska w Łobzowie

poniedziałek, styczeń 24, 2011

Zamek w Łobzowie

Zamek w Łobzowie

Od dawna interesował mnie temat nieistniejącej rezydencji królewskiej w Łobzowie.
Zamierzałam napisać tutaj na ten temat. Okazuje się, że na ten temat istnieje już sporo publikacji, więc nie będę powielać informacji. TUTAJ zamieszczam artykuł z jednego z blogów poświęconych zamkowi w Łobzowie. Polecam!

Kamienice Krakowa IV

czwartek, wrzesień 2, 2010

Jedną z najciekawszych świątyń w Krakowie jest kościół św. Krzyża, pochodzący z XIV wieku. Jest to jedyna w Krakowie budowla sakralna o sklepieniu palmowym…ale o tym wkrótce.
Nie sposób przeoczyć obok tej średniowiecznej świątyni wczesnogotyckiej plebanii, która stoi przy ul. św. Krzyża 23 (co ciekawe, dzisiejszą ulicę św. Krzyża nazywano kiedyś Świńską).
Budowlę wzniesiono z dzikiego kamienia i cegły. Do dziś zauważalne są w jej murach elementy obronne.
Dom ten uchodzi za najstarszy zachowany budynek mieszkalny w Krakowie!
Ilekroć przechodzę w pobliżu zachwycam się tymi niepozornymi murami. Bardzo bym chciała wejść kiedyś do środka. Jestem ciekawa czy wewnątrz zachowały się jakieś średniowieczne elementy architektury?

Ulica Św. Krzyża 23 w Krakowie

Ulica Św. Krzyża 23 w Krakowie

700-letni budynek parafii św. Krzyża, o wyraźnie obronnych cechach

700-letni budynek parafii św. Krzyża, o wyraźnie obronnych cechach

Zwierzyniec

czwartek, maj 20, 2010

Zwierzyniec to jeden z najbardziej urokliwych zakątków Krakowa, który oprócz pięknego położenia, posiada także wielowiekową historię. Liczne legendy, związane z tutejszą okolicą sprawiają, iż miejsce to jest naprawdę warte poznania.

Nazwa dzisiejszej dzielnicy Krakowa “Zwierzyniec” odnosi się do pradawnych czasów, kiedy to tereny te porastały gęste lasy, obfitujące w zwierzynę łowną. Tradycja powiada, iż chętnie zapuszczali się tutejsze knieje nasi pierwsi władcy podczas, zapewne częstych, polowań.
Także i później kolejni królowie szukali w tej okolicy wytchnienia pośród zieleni. Na Zwierzyńcu istniały niegdyś ogrody królewskie, w których przebywała m.in. Bona, zaś król Henryk Walezy, jak donosi historyk Świętosław Orzelski “w pięknym ogrodzie koło Zwierzyńca, chwile gorszące przepędzał”. Lubiły tu także przebywać Anna Jagiellonka i królowa Anna Austriaczka, pierwsza żona Zygmunta III. Niestety, po dawnych ogrodach królewskich nie ma już śladu…

W XII wieku na Zwierzyńcu osiadły siostry Norbertanki, które całkiem sprawnie zagospodarowały te tereny. Położenie klasztoru - tuż nad brzegiem Wisły sprawiało, iż miejsce to często nawiedzały powodzie, o czym przypominają dwie tablice na murze, okalającym klasztor.
Równocześnie siostry były nękane nieraz przez “nieproszonych gości”…m.in. przez Tatarów w XIII wieku.
Do dziś przetrwało sporo legend odnoszących się do tych wydarzeń. Jedna z nich opisuje ucieczkę sióstr Norbertanek zwanych “Pannami Zwierzynieckimi” przed hordą tatarską do Lasu Wolskiego, gdzie zakonnice znalazły schronienie w wąwozie pośród skał, do dziś zwanych “Skałami Panieńskimi”.
To tutaj także coroczną podróż po Krakowie rozpoczyna Lajkonik. Tajemnicza tradycja poniekąd dotyczy również napaści tatarskiej…

W “Lany Poniedziałek” na Zwierzyńcu odbywa się coroczny odpust “Emaus”, który osobiście bardzo miło wspominam z czasów dzieciństwa. Pamiętam sporą ekscytację na widok zabawek odpustowych, “przecudnych” pierścionków z kolorowymi oczkami. Pamiętam także strach…przed oblaniem wodą przez bandy grasujące na Emausie, czerpiące często wodę z Wisły, nie oszczędzające dosłownie nikogo.

Mimo postępującej, niestety nie zawsze przemyślanej, nowoczesnej zabudowy Zwierzyńca, można tutaj pospacerować zaciszną aleją, prowadzącą na kopiec Kościuszki lub odwiedzić trzy urokliwe świątynie: kościół Norbertanek, romański kościół św. Salwatora i drewnianą kaplicę św.Małgorzaty (zdjęcia poniżej).

Dziedziniec klasztoru ss. Norbertanek na Zwierzyńcu

Dziedziniec klasztoru ss. Norbertanek na Zwierzyńcu

Fragment romańskiego portalu w kościele ss. Norbertanek

Fragment romańskiego portalu w kościele ss. Norbertanek

Romański kościół św. Salwatora

Romański kościół św. Salwatora

Wnętrze XII - wiecznego kościoła św. Salwatora

Wnętrze XII - wiecznego kościoła św. Salwatora

Wnętrze kościoła św. Salwatora: obraz Kacpra Kurcza przedstawiający tajemniczą legendę

Obraz Kacpra Kurcza przedstawiający tajemniczą legendę

Kaplica św. Małgorzaty

Kaplica św. Małgorzaty

Chatka grabarza

Chatka grabarza

Weekendowe Zwiedzanie podziemi kościoła Najświętszego Salwatora oraz kaplicy św.Małgorzaty na Zwierzyńcu (raz w roku)

Wstęp wolny!

Sobota 29 maja 2010 11.00- 17.00
Niedziela 30 maja 2010 12.30 - 18.00
Prelekcje: Piotr Tumidajski (co godzinę)

Weekendowe zwiedzanie jest częścią programu obchodów 100-lecia przyłączenia gmin Zwierzyniec i Półwsie Zwierzynieckie do Wielkiego Miasta Krakowa

Organizatorzy:
Parafia Najśw. Salwatora w Krakowie
Rada Dzielnicy VII Zwierzyniec

Historia legendarnej studentki

niedziela, styczeń 3, 2010

Jedną z najbardziej intrygujących historii związanych z krakowskim uniwersytetem jest sprawa Nawojki - słynnej studentki, rzekomo pierwszej kobiety na krakowskiej uczelni. Przed wiekami niewiastom nie wolno było studiować, więc nasza bohaterka musiała wpisać się na listę studentów jako chłopak i ukrywać w męskim przebraniu.

Działo się to prawdopodobnie w 1417 roku za rektoratu Mikołaja Sołtysa, w czasach gdy krakowska uczelnia cieszyła się międzynarodową renomą i słynęła z nauk ścisłych, zwłaszcza z astronomii.
Zbadania sprawy Nawojki, z iście detektywistycznym zacięciem, podjęli się przed laty dwaj entuzjaści historii Krakowa - Janusz Roszko i Stefan Bratkowski. Jedyną, względnie pewną, informacją, punktem wyjścia dla badaczy było pochodzenie dziewczyny. Tradycja powiada, iż Nawojka przybyła do Krakowa z Wielkopolski. Postanowiono zatem znaleźć w archiwach wszystkich studentów, którzy pochodzili z tego regionu i studiowali w tym czasie.
Wstępnie wyeliminowano tych, którzy przybyli do Krakowa grupami z tych samych miast, ponieważ w takim wypadku szybko mogło dojść do demaskacji. Następnie wykluczono także tych studentów, którzy w księdze wpisów mieli poprzedników, pochodzących z tej samej miejscowości oraz tych, którzy ukończyli studia i posiadali stopnie naukowe. Wiadomo bowiem, że Nawojka została usunięta z uczelni.

Ostatecznie wytypowano trzech “podejrzanych” studentów: z Gniezna, z Szamotuł i z Koźmina. Jeden z nich mógł być kobietą!

Badacze założyli, że zdemaskowania dziewczyny dokonał ktoś, kto przybył z tego samego miasta. W archiwach odkryto, iż w 1417 roku studiował na uniwersytecie Piotr, syn wójta z Gniezna. Ustalono więc, że Nawojka była zapisana na uczelnię jako Jakub, syn Dominika z Gniezna. Dziewczyna nie mogła być zbyt urodziwa, gdyż już wcześniej ściągnęłaby na siebie uwagę i wzbudzała podejrzenia.

Przypuszcza się, że ojciec dziewczyny był rektorem szkoły parafialnej. Nawojka kształciła się pod jego okiem, posiadła umiejętność czytania i pisania biegle po łacinie. Ojciec zapewne odpowiednio ją uposażył, dzięki czemu przybywając do Krakowa na studia mogła sobie pozwolić na wynajem własnego, osobnego pokoju w bursie lub na stancji.

Mogło być zatem tak…po przybyciu wspomnianego wyżej Piotra, krajana dziewczyny, doszło do demaskacji i wybuchł na uniwersytecie skandal. Nad Nawojką zebrał się sąd rektorski. Na jej korzyść przemawiał fakt, iż była pilną studentką (studentem) o nieposzlakowanej opinii. Nawojka, z uwagi na obowiązujące prawo, nie mogła niestety ukończyć nauki na krakowskiej uczelni. Wieść niesie, iż wysłano ją wówczas do klasztoru, gdzie objęła prowadzenie szkółki nowicjackiej.

Do dziś historia cieszy się wielką popularnością, imieniem Nawojki ochrzczono nawet jedną z krakowskich ulic oraz dom studencki.

Pierwsze “legalne” studentki pojawiły się na Uniwersytecie Jagiellońskim dopiero w XIX wieku (na wydziale farmacji).

Źródło: Janusz Roszko “Collegium Maius i jego lokatorzy” KAW 1983