Archiwum dla kategorii: ‘krakowski Kazimierz

Święto Pesach

wtorek, marzec 30, 2010

W tym roku 29 marca rozpoczyna się żydowskie święto Pesach, które trwa 8 dni.
Upamiętnia ono wyzwolenie Żydów z niewoli w Egipcie oraz wyjście z tego kraju pod wodzą Mojżesza do Ziemi Obiecanej. Jednocześnie Peasch jest także świętem rolniczym, związanym ze zbiorem jęczmienia.

Podczas święta nie wolno jeść ani nawet mieć w domu pożywienia sporządzonego na zakwasie. Zgodnie z tradycją spożywa się natomiast chleb przaśny - macę, upieczoną z mąki zmieszanej z wodą. Wszelki zakwas zaś należy usunąć z domu. Częstą praktyką jest odsprzedawanie zakwasu nie-Żydowi, który po zakończeniu święta odkupuje się. Zwyczaj ten należy odnieść się do kontekstu historycznego. Tej nocy, której Żydzi mieli opuścić Egipt raz na zawsze, mieli bardzo mało czasu. Tak mało, że nie można było nawet pozwolić wyrosnąć pieczonemu chlebowi. Zabrano więc płaskie placki bez drożdży. W celu upamiętnienia tego zajścia, Bóg nakazał Mojżeszowi zarządzić raz do roku wyczyszczenie domostw i sposobów odżywiania się z jakichkolwiek ziaren poddanych procesom fermentacji.

Wieczorem w przeddzień święta odbywa się rytualne przeszukiwanie gruntownie już uprzątniętego domu, w celu odnalezienia wszelkich pozostałości zakwasu.
W wielu ortodoksyjnych domach żydowskich przechowywane są specjalne zastawy stołowe, używane wyłącznie w święto Pesach. Inne naczynia należy przed użyciem podać koszerowaniu, czyli oczyszczeniu (moczenie, wygotowywanie lub ewentualnie rozgrzanie w ogniu).

Kulminacyjnym momentem święta jest rodzinna wieczerza sederowa która ma miejsce pierwszego dnia wieczorem. Na świątecznym stole znajdują się rytualne potrawy:
- trzy placki przaśnego chleba (macy), symbolizujące trzy warstwy Izraelitów (kapłanów, lewitów oraz lud)
- zielenina (pietruszka lub rzodkiewka), które spożywa się maczając je uprzednio w słonej wodzie
- gorzkie zioła (chrzan), mające przypominać gorycz niewolniczego chleba
- potrawę z tartych jabłek, tłuczonych orzechów i cynamonu zalanych winem, na podobieństwo gliny, którą niewolnicy w Egipcie wyrabiali dla wznoszenia budowli faraona.
- pieczone mięso z kością i jajko pieczone w skorupie, mające z kolei przypominać baranka paschalnego i ofiarę, którą składano w Świątyni w Jerozolimie w wigilię święta.
Na stole stawia się także puchar napełniony winem, przeznaczony dla oczekiwanego, choć niewidzialnego gościa biesiady - proroka Eliasza, który odwiedza w tym czasie żydowskie domy. W tym celu otwiera się drzwi do mieszkania.

Podczas wieczerzy czyta się Hagadę - opowieść o wyjściu Żydów z niewoli w Egipcie. Zgodnie ze zwyczajem, jedno z obecnych dzieci zadaje cztery specjalne pytania dotyczące odmienności tego świątecznego wieczoru od wszystkich innych. Odpowiada na nie głowa rodziny, starając się objaśnić znaczenie tradycji. Każdy z obecnych biesiadników wychyla cztery kielichy wina, odpowiednio do czterech słów z Biblii - boskich obietnic wyzwolenia: “I wyprowadzę”, “I ocalę”, “I wyzwolę” i “Wywiodę”. Co ciekawe, pijąc należy opierać się na lewym boku, jak to było w zwyczaju w czasach starożytnych u wolnych, dostojnych obywateli, którzy ucztowali w półleżącej, swobodnej pozycji.
Na zakończenie wieczerzy podaje się ostatni kawałek macy (afikoman), odłożony na początku. Jest to zazwyczaj sposobność do dziecięcej zabawy…Afikoman należy zjeść przed północą, toteż dzieci próbują wcześniej wykraść go ukradkiem i schować, aby potem uzyskać okup za wskazanie miejsca ukrycia.

Maca

Maca

Z “mitologii miejskiej”

piątek, październik 9, 2009

Podczas jednej z wycieczek po Kazimierzu jeden z uczestników zapytał mnie o historię związaną z licznymi serduszkami z wpisanym imieniem “Elaneczka”, jakie można zobaczyć na murach wielu kazmierskich budynków…
Zaczęłam szukać informacji na ten temat. Jak się okazuje historia zaczęła żyć własnym życiem…Zainteresowanych odsyłam do artykułu z “Dziennika Polskiego”.

Graffiti na murach Kazmierza

Graffiti na murach Kazmierza

Jak przez dziurkę od klucza…

poniedziałek, sierpień 10, 2009

Jedną z najciekawszych książek, jakie mogę polecić na temat tradycji żydowskich jest “Najtrudniej spotkać Lilit” Anki Grupińskiej. Jest to reportaż na temat życia współczesnych Chasydek, pochodzących z ortodoksyjnych dzielnic Izraela. Książka “dotyka” życia, nie jest suchym opisem zwyczajów. Skojarzyło mi się to z patrzeniem przez dziurkę od klucza, choć zerkanie to jest pozbawione wścibskości.
Doceniam upór w zgłębianiu tematu i umiejętność nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy na ogół nie są skorzy do opowiadania o sobie wszem i wobec. Oczywiście, gdzieniegdzie pojawia się krytyka pod adresem autorki, niektórzy zarzucają jej np. zbytni subiektywizm. Przy podobnej formule, nie sposób się jednak tego ustrzec, jeśli pracujemy na tak delikatnej materii, jaką jest spotkanie z drugim człowiekiem. Wyobrażam sobie, jak trudno jest przeniknąć osobie “z poza” do tak zamkniętych środowisk i wejść z niewielkim kredytem zaufania rozmówców w świat tradycji, uczuć oraz skomplikowanych relacji rodzinnych i społecznych.

Dotychczas książkę trudno było upolować. Aktualnie wydawnictwo zostało wznowione, co mnie bardzo ucieszyło - do tego stopnia, iż koniecznie chciałam ją mieć w swojej “bibliotece”. Koszt książki: ok. 49 zł.

Święto Sukkot (Święto Szałasów)

środa, październik 15, 2008

14-go października 2008 rozpoczęło się żydowskie święto Sukkot ( inne nazwy, które można spotykać w literaturze to: święto Namiotów, Szałasów lub Kuczki). W Izraelu trwa ono 7 dni, w diasporze 8. Jest to święto radosne, upamiętnia ono 40-letni okres wędrówki Izraelitów przez pustynię, podczas której zamieszkiwali w szałasach. W każde święto Sukkot Żydzi budują szałasy (czasem na balkonach, dachach lub w przydomowych ogródkach), by zamieszkać w nich na czas 7 dni, zgodnie z tym jak Tora nakazuje:

“Przez siedem dni będziecie mieszkać (przesiadywać) w szałasach. Wszyscy tubylcy Izraela będą mieszkali w szałasach, aby pokolenia wasze wiedziały, że kazałem Izraelitom mieszkać w szałasach, kiedy wyprowadziłem ich z ziemi egipskiej” (Kapł 23: 42,43).

O ile to możliwe w szałasie należy jak najczęściej przebywać, a także spać nocą. Poza Izraelem jednak, w Europie czy USA warunki pogodowe w okresie jesieni nie zawsze na to pozwalają. Aby nakaz mieszkania w szałasie był wypełniony, zaleca się spożywać w nim wszystkie posiłki w ciągu dnia.

Nazwa święta wywodzi się z języka hebrajskiego. Sukkah (liczba mnoga: sukkot), oznacza właśnie szałas.

Aktualnie podczas zwiedzania synagogi Remuh można na podwórku zobaczyć szałas, zbudowany z drewna, zdobiony zielonymi gałązkami.

Poniżej zamieszczam wypowiedź Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha, która uzmysławia sens obchodzenia tego święta we współczesnych warunkach:

” W dzisiejszych czasach to święto jest ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. W Sukkot chodzi głównie o materializm i dobra doczesne. Opuszczamy wnętrza naszych komfortowych domów (które stają się coraz bardziej wygodne) i przeprowadzamy się do sukki, tymczasowego szałasu, który nie ma nawet prawdziwego dachu. Przypominamy sobie, że posiadanie jest może i przyjemne, ale to nie ono stanowi sens do naszego życia. Uzmysławiamy sobie, że wszyscy jesteśmy w rekach Boga, to Bóg się nami opiekuje, prowadzi nas i to On wnosi prawdziwy sens do naszego życia” (cytat pochodzi z jewish.org.pl)

Myślę, że niezależnie od wyznania, każdemu z nas przydałaby się czasem taka świadomość lub tylko przypomnienie…

Szałas na Kazimierzu

Szałas na Kazimierzu

Mezuza

środa, październik 15, 2008

Spacerując po krakowskim Kazimierzu coraz rzadziej można spotkać ślady po mezuzie, która zdobiła framugi wszystkich domów żydowskich.
Mezuza to mały pojemnik, mający znaczenie symboliczne i tradycyjne. Wykonany jest on z drewna i metalu. Wewnątrz wkłada się mały kawałek pergaminu z naniesionymi fragmentami Tory. Mezuzę umieszcza się ukośnie po prawej stronie wejścia. W niektórych środowiskach traktowana jest niemal jak talizman, mający strzec domostwa. Miał ją u swych drzwi nawet Einstein, który nie praktykował, choć miał korzenie żydowskie.

jeden z nielicznych śladów po mezuzie

Zagłębienie na mezuzę we framudze

Ślad po mezuzie przy ulicy Szerokiej

Ślad po mezuzie przy ulicy Szerokiej


Słowa tekstu (Szemy) umieszczanego w mezuzie:

” Słuchaj Izraelu! Haszem Bóg nasz, Haszem jest Jedyny.
Będziesz miłował Haszem Boga twego,
z całego serca swego i z całej duszy swojej
i z całej siły swojej.
Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję,
będą na twoim sercu. Będziesz je wpajał twoim dzieciom
i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu,
idąc drogą, kładąc się i wstając.
I przywiążesz je jako znak do swojej ręki
i będą między twoimi oczyma,
i napiszesz je na bramach i na odrzwiach domu twego”

Jak widać na przykładzie powyższego tekstu wiele zwyczajów dnia codziennego wynika z dosłownej interpretacji Pisma Świętego.

Mezuza na domu przy ulicy Józefa

Mezuza na domu przy ulicy Józefa

Synagoga Izaaka

wtorek, październik 14, 2008

Przy ulicy Izaaka na Kazimierzu znajduje się okazała XVII -wieczna, niegdyś najbogatsza synagoga. Wiąże się z nią piękna legenda o poszukiwaniu szczęścia. Podług przypowieści często udajemy się w daleką podróż, wiedzeni złudzeniem, iż szczęscie jest gdzieś za horyzontem. Tymczasem okazuje się, że jest ono w zasięgu naszej ręki.
Jednak, by się o tym przekonać, musimy zwykle odbyć daleką podróż…

Synagoga Izaaka
Synagoga Izaaka

Synagoga została zdewastowana w czasie II wojny światowej. Wnętrze jest obecnie udostępnione dla zwiedzających, podobnie jest w przypadku pozostałych bożnic na Kazimierzu (jest ich obecnie 7). W przedsionku synagogi Izaaka działa mały sklepik z żywnością koszerną.
Na Kazimierzu można wejść również do jedynej ortodoksyjnej synagogi Remuh, do której przylega zabytkowy cmentarz (czynna codziennie z wyjątkiem sobót i świąt żydowskich).
Tutaj dostępny aktualny kalendarz świąt żydowskich.