Przy ulicy Szerokiej, tuż obok ortodoksyjnej Synagogi Remuh, znajduje się jeden z najstarszych w Europie cmentarzy żydowskich. Kirkut, bo i taka nazwa bywa powszechnie używana, został założony w XVI stuleciu, a zamknięto go w wieku XIX, kiedy to powstał nowy cmentarz przy ul. Miodowej.
W czasie II wojny światowej cmentarz został przez Nazistów zniszczony i sprofanowany. Na terenie cmentarza znajdowało się wysypisko śmieci, zaś rozbite tablice nagrobne posłużyły do wybrukowania sąsiedniej ulicy. Z tego okresu ocalało zaledwie 10–20 macew, w tym nagrobek rabina Mojżesza Isserlesa. Niemcy pozostawili go nietkniętym, gdyż uwierzyli, jak mówi tradycja, w klątwę przepowiadającą im śmierć.
Po wojnie na terenie cmentarza przeprowadzono badania archeologiczne, które odsłoniły wiele zabytkowych nagrobków, kryjących się pod ziemią, a teren kirkutu odnowiono.
W mur, okalający cmentarz, wkomponowano fragmenty płyt nagrobnych, tworząc w ten sposób symboliczną Ścianę Płaczu.

Ściana Płaczu na cmenarzu Remuh przy ul. Szerokiej

Zabytkowe nagrobki na cmentarzu Remuh
Jedną z naczelnych zasad Judaizmu jest nienaruszalność grobu, co jest warunkiem niezbędnym, by móc oczekiwać na nadejście Mesjasza. Z tego też powodu cmentarzy żydowskich nie wolno rozkopywać, a pochówków przenosić. Żydowski grób nie może być też ponownie wykorzystany. Co ciekawe, dla Żydów ważna jest integralność ciała, stąd do grobu składa się przedmioty zawierające krew zmarłego, na przykład używane przed śmiercią bandaże, plastry opatrunkowe. W Izraelu do dziś zbiera się z ulic krew osób zmarłych w zamachach terrorystycznych.
Dla Żydów najważniejsze jest to, co kryje ziemia, a nagrobki - choć naturalnie otaczane szacunkiem - mają znaczenie wtórne. Często widać na nich niszczące działanie czasu. Jeśli teren cmentarza został całkowicie zapełniony, a dokupienie nowego gruntu nie jest możliwe, na starych grobach nadsypuje się warstwę ziemi, w której dokonuje się kolejnych pochówków.
Cmentarze są uważane przez Żydów za miejsce święte, ale jednocześnie rytualnie nieczyste, dlatego obok wyjścia znajduje się studnia, przy której należy dokonać obmycia.
Zwykle na kirkutach zauważalny jest podział terenu na część męską, żeńską i dziecięcą. Na żydowskich cmentarzach zwyczajowo nie ma kwiatów ani zniczy, choć za sprawą asymilacji można spotkać czasami groby, przypominające nagrobki innych wyznań.
Na przestrzeni wieków formy nagrobków w kulturze żydowskiej zmieniały się. Początkowo pochówki odbywały się w jaskiniach i pod stosami kamieni. Później wykształciła się forma popularnej do dziś macewy - pionowego nagrobka. Macewa swym kształtem przypomina bramę - symbol przejścia z życia ziemskiego do życia w innym świecie. Nierzadko tablice nagrobne pokrywa bardzo bogata ornamentyka, która pozwala dowiedzieć się nieco o profesji lub cnotach zmarłego. Rozszyfrowywanie symboli dla niewtajemniczonych bywa jednak trudne…
Tutaj można zapoznać się z przykładową symboliką ornamentów spotykanych na żydowskich nagrobkach.

Fragment macewy - tablicy nagrobnej na cmentarzu żydowskim w Dukli

Macewa z cmentrza żydowskiego w Nowym Żmigrodzie
Polecam także bardzo ciekawy blog, gdzie jeden z wpisów dotyczy właśnie symboliki motywów na macewach, odnoszących się do profesji zmarłych.
Na starszych macewach nie znajdziemy nazwisk, a jedynie imiona zmarłych oraz imiona ich ojców. Przez setki lat Żydzi określali tożsamość imieniem oraz imieniem ojca. Dopiero w okresie zaborów władze nakazały im przybranie nazwisk.
Na macewie nie umieszczano daty urodzenia, natomiast pojawiała się data zgonu, podawana według kalendarza żydowskiego, który liczy się od przyjętej daty stworzenia świata (aktualnie jest rok 5771).
Na żydowskich grobach często widuje się ułożone kamyki, o znaczenie których zwykle pytają turyści. Prawdopodobnie zwyczaj ten pochodzi z dawnych czasów, gdy zwłoki grzebano na pustyni, zabezpieczając pochówek kamieniami, co czyniło go niedostępnym dla dzikich zwierząt. Zwyczaj ten jest wyrazem szacunku dla zmarłego.
W judaizmie nie istnieje kult zmarłego, ale obowiązuje dla niego szacunek, kultywuje się pamięć o tych, którzy odeszli. Rodzina ma moralny obowiązek odwiedzić grób bliskiego w rocznicę śmierci. Odwiedza się także groby cadyków, stanowiących dla wspólnoty wzór pobożności, pokory i sprawiedliwości, otaczanych powszechną czcią, ze względu na przypisywaną im zdolność czynienia cudów i uzdrawiania.
W Krakowie na cmentarzu przy Szerokiej liczni pielgrzymi z całego świata odwiedzają grób rabina Remuh (Mojżesza Isserlesa, który żył w XVI w.). Był on słynnym uczonym-talmudystą, rabinem gminy żydowskiej i kodyfikatorem prawa talmudycznego. U jego grobu wierni zostawiają karteczki z prośbami i modlitwami.