Archiwum dla kategorii: ‘Kraków dla dzieci

68 Konkurs Szopek Krakowskich

czwartek, grudzień 3, 2009

Zgodnie z wieloletnią tradycją, rokrocznie w pierwszy czwartek grudnia pod pomnikiem Adama Mickiewicza przed południem zbierają się twórcy szopek krakowskich. Szopkarze prezentują swoje dzieła, nad którymi pracowali przez ostatnie kilka miesięcy, bądź nawet cały rok i tuż po Hejnale o godzinie 12.00 barwny korowód szopkarzy rusza przez Rynek w stronę Pałacu Krzysztofory - siedziby Muzeum Historycznego Krakowa. Po wyłonieniu zwycięzców - autorów najpiękniejszych szopek (w tym roku to już 68 edycja konkursu) otwarta zostaje pokonkursowa wystawa szopek krakowskich.

Kilka fotografii, uwieczniających jedną z najciekawszych tradycji krakowskich…

title=width="450"

title=width="450"

69. Wystawa Szopek Krakowskich

piątek, listopad 27, 2009

Szopki krakowskie są uroczą, coroczną tradycją Krakowa. Zwyczaj ten zrodził się w XIX w. wśród murarzy, którzy w ten sposób mieli okazję dodatkowego zarobku w ciężkim okresie jesienno - zimowym. Tradycja zapewne popadłaby w zapomnienie, gdyby nie inicjatywa Muzeum Historycznego, które każdego roku organizuje konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską.
Pierwszy konkurs miał miejsce w 1937 roku. Z przerwą na okres II wojny światowej tradycja trwa po dzień dzisiejszy.
Forma szopki jest wyjątkowa w skali światowej. Nawiązuje ona do architektury starego Krakowa. Oprócz świętej rodziny pojawiają się w szopce postaci związane z legendami i historią miasta.

Corocznie, w pierwszy czwartek grudnia, przed południem, pod pomnikiem Mickiewicza na Rynku Głównym zbierają się szopkarze, aby zaprezentować swoje dzieła. Kiedy o 12.00 rozlega się Hejnał, szopkarze przenoszą swoje prace do siedziby Muzeum Historycznego - Pałacu Krzysztofory, gdzie obraduje jury. W konkursie może wziąć udział każdy, bez względu na wiek, miejsce zamieszkania, czy doświadczenie.
Prace dzielone są na kategorie, w zależności od wieku uczestników konkursu (dziecięce, młodzieżowe i szopki seniorów) oraz w zależności od rozmiarów (miniaturki, szopki małe, średnie i duże).

Pokonkursowa wystawa szopek otwarta w dniach 5 XII 2011 - 26 II 2012
Godziny otwarcia:
niedziela – czwartek: 9.00–18.00
piątek – sobota: 9.00–19.00

Godziny otwarcia:
niedziela – czwartek: 9.00–18.00
piątek – sobota: 9.00–19.00
25 i 31 grudnia oraz 1 i 6 stycznia: wystawa nieczynna
24 i 26 grudnia: 9.00–16.00

Ceny biletów:
bilet normalny: 8 zł
bilet ulgowy: 6 zł
bilet zbiorowy dla grup szkolnych: 4,50 zł
bilet rodzinny: 16 zł
w poniedziałki bilet promocyjny: 3 zł

Poniżej kilka fotografii…

Humor z wycieczek

piątek, październik 9, 2009

Przysłuchując się w czasie wycieczek opowieściom dzieci, wiele razy myślałam o stworzeniu na ten temat specjalnej kolumny. Obawiam się tylko, że spisywane historie nie będą już tak zabawne, jak w wydaniu oryginalnym. Tym razem sobie jednak nie odpuszczę…

* Na początek cytat z dzisiejszej wycieczki. Podczas zwiedzania krypt w Katedrze na Wawelu jeden z chłopców z II kasy zapytał: “czy tutaj jest pochowana załoga “Rudego?” ;)

* Kiedyś, podczas opowieści o zwyczajach związanych z Bożym Narodzeniem” zapytałam dzieci z klasy I - symbolem czego jest opłatek, którym dzielimy się przy wigilijnym stole? Jeden z chłopców wystrzelił: “opłatek to skóra Boga”

* To dłuższa opowieść i warto ją sobie wyobrazić :)…Pamiętam sprzed kilku lat małego Antosia. Był najmniejszy w klasie, ale wszędzie było go pełno. Opowiadał mi o przedstawieniu teatralnym, w którym brał udział. Antoś relacjonował, iż po występie, gdy rozległy się brawa na widowni, stanął na brzegu sceny i kłaniając się nisko publiczności spadł ze sceny, robiąc w powietrzu fikołka. Z opresji udało mu się wyjść z godnością…wylądował bowiem “telemarkiem”…

* Mały Leon, lat 7 - w Komnatach na Wawelu (ech, trzeba by go zobaczyć…bo to niezły oryginał). Siedział “po turecku” w jednej z sal i w zamyśleniu słuchał opowieści o Zygmuncie III Wazie. Kiedy wspomniałam o tym, że król przeniósł siedzibę królewską do Warszawy Leon z najwyższą powagą wycedził: “A tak, jest nawet takie powiedzenie…miałeś Kraków w d…., stoisz teraz na słupie”

* W Lesie Wolskim - na pytanie dlaczego ptaki odlatują jesienią jedna z dziewczynek z III klasy wystrzeliła: “Na przykład bocian, bo ma chude nogi!”…

* Znowu Leon, nieco straszy, bo już 8-letni. Tym razem zabrał głos na temat sytuacji demograficznej - w Muzeum Etnograficznym. Pozycja oczywiście “po turecku” w jednej z izb regionalnych. Przewodniczka opowiadała o dawnych metodach leczenia, znachorkach, odczynianiu uroków…W końcu dodała: “kiedyś, gdy się ktoś źle poczuł, zachorował nie przyjeżdżało od razu pogotowie, tak jak dzisiaj”. Leon na to wycedził, pogrążony w głębokiej zadumie, z niezachwianą, sobie właściwą powagą…”No tak, to dlatego mamy teraz tylu emerytów…”

* Byłam z dzieciakami z pierwszej klasy (7-latki) na wystawie archeologicznej “Wawel Zaginiony”, gdzie m.in. znajduje się pochówek szkieletowy. Miejsce to zwykle bardzo dzieci intryguje, zawsze pojawiają się pytania o to kim był ten człowiek, czy była to kobieta czy mężczyzna itd.
Na pytanie czy wiedzą, po czym archeolodzy mogą poznać wiek osoby oraz czy to grób kobiety czy mężczyzny jeden chłopiec ze znawstwem odpowiedział: “Po szyjce macicy”… :)

* Tym razem z innej beczki, którą można by nazwać “Polskie absurdy”
Bardzo rozbawiła mnie ostatnio wizyta w toalecie w McDonald’s (do niedawna uchodząca wśród turystów za darmową).
Aktualnie, by skorzystać z wc w tej restauracji należy okazać paragon za zakupiony posiłek. Jeśli takowego się nie posiada, za skorzystanie z toalety jest pobierana, przez skrupulatną panią, opłata w wysokości 2 zł. Uiszczając tę sumkę otrzymałam jeszcze alternatywną propozycję…jeśli pragnęłabym przystąpić do konsumpcji tuż po wizycie w toalecie mam możliwość otrzymania pokwitowania za pobyt w wc, na postawie którego odzyskałabym tę niemałą sumkę przy kasie…
Niestety, nie skorzystałam z tej jakże kuszącej oferty, choć - cytując tekst z filmu “Głośniej od bomb” - “wbrew pozorom mają tam bardzo dobrą kuchnię” ;)

* Tym razem podsłuchana rozmowa dwóch turystek na kopcu Kościuszki.
Kopiec ma wysokość 34 m i połozony jest na wzgórzu Sikornik o wysokości 333 m n.p.m. Góruje zatem nad Krakowem. Na kopcu widnieje tablica, wspominająca powódź z 1997 roku, kiedy to kopiec został poważnie uszkodzony, wskutek obfitych wówczas opadów deszczu. Przed tablicą stały dwie turystki i wtem jedna, zaszokowana przeczytaną informacją, powiedziała do drugiej: “Jaaa, ale woda musiała być wtedy wysoko…” ;)

Zwiedzanie Krakowa

środa, kwiecień 29, 2009

Wczorajszy dzień należał do wyjątkowo miłych, a to za sprawą klasy III b z Warszawy i… pięknej pogody.

Kilka fotografii z wczorajszej wycieczki.

Przejażdżka bryczką wokół Rynku

Przejażdżka bryczką wokół Rynku

Wystawa interaktywna "Świat Zmysłów" w Collegium Maius

Wystawa interaktywna 'Świat Zmysłów' w Collegium Maius

Konkurs wiedzy na zakończenie wycieczki

Konkurs wiedzy na zakończenie wycieczki

Autorką zdjęć jest Pani Mira Bednarz - serdecznie pozdrawiam :)

Uniwersytet Dziecięcy

wtorek, styczeń 20, 2009

Pomysł sam w sobie jest genialny! Uniwersytet Dzieci powstał po to, by poprzez kontakt z nauką rozwijać dziecięcą ciekawość świata i odwagę do stawiania pytań.
Pierwszy tego typu uniwersytet powstał w Niemczech w Tybindze, gdzie zorganizowano dla dzieci w wieku 8-12 lat serię wykładów, które poprowadziliby utytułowani akademicy. Celem było zainteresowanie młodych ludzi różnymi dziedzinami nauki. Pomysł Uniwersytetów Dziecięcych tak bardzo się spodobał, że obecnie 70 prestiżowych ośrodków uniwersyteckich w różnych krajach Europy organizuje cykliczne wykłady dla dzieci.
Najmłodsi studenci odbywają zajęcia w salach wykładowych, laboratoriach i w plenerze – w weekendy albo w wakacje.

W Polsce do tej inicjatywy dołączyły Uniwersytet Jagielloński, Warszawski Wrocławski i Politechnika Łódzka.

Zainteresowanym polecam odwiedzić strony, gdzie można znaleźć więcej informacji na temat uczestnictwa w zajęciach:

http://www.ud.edu.pl/kr/dziennik/15366/dzien/2009-01-20

http://czasdzieci.pl/krakow/katalog/id,6039e9e-uniwersytet_dzieci.html

A propos ciekawych projektów dla dzieci i młodzieży - zdecydowanie zachęcam do obejrzenia niemieckiego filmu dokumentalnego: “Rytm to jest to!”

Na koniec myśl A. Einsteina, która wydała mi się w tej chwili odpowiednia:
“Jest cudem, że ciekawość przeżywa typowe wykształcenie”…

Szopki w Krakowie

poniedziałek, grudzień 22, 2008

W chwili obecnej warto wybrać się z dziećmi na spacer „szlakiem szopek”, zaglądając w tym celu do kilku krakowskich kościołów.

Wielowiekowa tradycja tworzenia szopek wywodzi się z Włoch, a z czasem rozpowszechniła się na wszystkich kontynentach. Według legendy autorem pierwszej szopki miał być św. Franciszek, który w 1223 roku w Greccio w skalnej grocie stworzył żywą szopkę z udziałem swych współbraci i zwierząt.
Franciszkanie do dziś pielęgnują tę tradycję.
Każdego roku w Wigilię, a także pierwszy i drugi dzień świąt przed kościołem Franciszkanów w Krakowie powstaje żywa szopka.

Niewiele osób wie, że w Krakowie znajdują się najstarsze figurki jasełkowe na świecie! Drewniane rzeźby św. Józefa i Marii pochodzą z XIV w. i przechowywane są w klasztorze Klarysek przy ulicy Grodzkiej. Zachowały się tylko te dwie postaci, zapewne było ich więcej lecz pozostałe figurki nie dotrwały do dzisiejszych czasów, zużyte corocznym pokazywaniem ich z okazji Bożego Narodzenia.
Siostry otrzymały figurki od Elżbiety Łokietkówny (córki Łokietka, a siostry Kazimierza Wielkiego). Niestety, z racji ich wyjątkowości, rzadko kto ma okazję zobaczyć je na własne oczy.

Niewątpliwie najbardziej atrakcyjną i dopracowaną wśród szopek, które można oglądać w kościołach jest szopka u Kapucynów.
Szopka znana jest już od pokoleń (pierwsze wzmianki o niej pochodzą z kronik zakonnych z roku 1867!), jest bardzo urokliwa i oryginalna.
W tle kompozycji widać panoramę Betlejem, górę Synaj, a nawet elementy tatrzańskiego krajobrazu z górą Giewont. Są też akcenty krakowskie: Planty, mury obronne Krakowa z Bramą Floriańską. Wokół żłóbka pojawiają się górale i krakowiacy. Największą jednak atrakcją jest „pochód” znanych z historii postaci. Otóż, Trzej Królowie przybywający konno to kolejno: Mieszko I, Kazimierz Wielki i Jan III Sobieski. Tuż za nimi pojawia się Tadeusz Kościuszko z Kosynierami w strojach Krakowskich, Matka Teresa z Kalkuty, św. Faustyna, Jan Paweł II, czy Stefan Wyszyński. Praktycznie każdego roku pojawiają się nowe elementy. Był nawet czas kiedy w szopce padał śnieg…

Warto także podczas świątecznych spacerów zajrzeć do kościoła Bernardynów na rogu ulicy Bernardyńskiej i Stradomskiej. Można tutaj zobaczyć bardziej tradycyjną szopkę, już bez odwołań do współczesności. Posiada ona także kilka elementów ruchomych, co zazwyczaj bardzo podoba się dzieciom. Na koniec przypomnę, iż zakony Kapucynów i Bernardynów należą do rodziny franciszkańskiej.
Szopki w kościołach można oglądać do 2-go lutego.