Archiwum dla kategorii: ‘Kraków dla dzieci

Listy od czytelników

wtorek, czerwiec 5, 2012

Droga Pani, serdecznie dziękuję za dwa dni, jakie poświęciła Pani mnie i moim wnukom na zwiedzanie Krakowa. Wywiązała się Pani ze swojego zadania ZNAKOMICIE. Brawo!! Może pani ten liścik pokazywać wszem i wobec!
Serdecznie pozdrawiam Panią, Pani Mamę i Córeczkę!
Kuba, Jaś i Daniel Passent

Witam serdecznie
Pani Aniu, chciałam bardzo, bardzo podziękować. Jesteśmy ogromnie zadowoleni, dziewczynki zachwycone.
Pozdrawiam bardzo ciepło
Agnieszka
P.S. Z całą pewnością zachowam kontakt i będę polecać moim znajomym, bo warto!!!

Fantastyczne wycieczki dla rodzin z dziećmi!!!
Bardzo nam się podobało!
Marek

Witam serdecznie,
Chciałabym jeszcze raz serdecznie podziękować za wspaniałe 4 godziny
spędzone wspólnie z Panią w Krakowie. Dzieciaki były Panią zachwycone - my
również!
Dzięki serdeczne
Magdalena

Szanowna Pani Anno,
Bardzo dziekuje za “przewodnictwo” i bardzo ciekawe zapoznanie dzieci z
Krakowem i jego legendami.
To wspanaiała praktyczna lekcja w pięknej scenerii.
W imieniu bardzo zadowolonych dzieci.
Dziękuję i pozdrawiam,
Dariusz

Krakowskie tradycje. Emaus

czwartek, kwiecień 5, 2012

Każdego roku w Lany Poniedziałek na Zwierzyńcu w Krakowie odbywa się Emaus - odpust, który łączy tradycję religijną z obrzędami ludowymi. Od wielu wieków przyciągał on tłumy pogobojnych, ale też i tych żądnych rozrywki Krakowian.
Niegdyś istniała kościelna tradycja sprzedawania odpustów, którym z czasem zaczęły towarzyszyć zabawy dla ludu. Współcześnie elementy ludyczne zdominowały już istotę tego uwielbianego, zwłaszcza przez dzieci, zwyczaju.
Pełno tego dnia na Zwierzyńcu kramów z kolorowymi, odpustowymi zabawkami, slodyczami…
Pamiętam z dzieciństwa swoją szczególną słabość do pierścionków odpustowych ;)

Nazwa zwyczaju Emaus wywodzi od miejscowości, wymienionej w Ewangeli św.Łukasza, do której to wędrowali uczniowie Jezusa. Po drodze mieli oni napotkać swego zmartwychwstałego Nauczyciela, którego wówczas nie rozpoznali.

Z kolei we wtorek po Wielkanocy w Podgórzu odbywa się tradycyjna Rękawka.
Pierowtnie obrzęd ten odbywał się przy kopcu Krakusa. Współcześnie - pod XII - wiecznym kościółkiem św. Benedykta, do którego tylko w ten jeden dzień w roku można wejść.
Nazwa Rękawka pochodzi od tradycji, podłóg której kopiec Krakusa (zwany również Rękawką) był sypany z ziemi noszonej w rękawach.
Rękawka swoimi korzeniami z całą pewnością nawiązuje do pogańskich obrzędów związanych z Dziadami wiosennymi, przypadającymi właśnie na okres przesilenia wiosennego. Już sama etymogolia nawiązuje do kultu zmarłych. Co ciekawe, słowo “Rękawka” może mieć prasłowiański rodowód, związany z pochówkiem (w języku czeskim rakev, słowackim rakva oznacza trumnę, zaś serbskie raka – grób).
Przodkowie, chcąc okazać cześć zmarłym mieli w zwyczaju zrzucać ze wzgórza pokarmy i monety.
W Krajowie conajmniej od XVII wieku, ze szczytu kopca w czas odpustu (we wtorek, będący kiedyś również dniem świątecznym) zamożni krakowianie zrzucali owoce, słodycze i pieniądze (w powierzchniowej warstwie odnaleziono monety z różnych okresów dziejowych), zaś biedni, żacy i dzieci zbierali je u podnóża.
Prawdopodobnie budowa podgórskiego kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta jego patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego wobec wciąż żywych słowiańskich praktyk religijnych na Krzemionkach.

Wanna z łaźni królowej

czwartek, luty 17, 2011

Kamienna wanna, pochodzi z niezachowanej łaźni królowej, mieszczącej się niegdyś w zachodniej części zamku wawelskiego.

Kilka ciekawostek o dzwonie Zygmunta

czwartek, luty 10, 2011

Dzwon „Zygmunt” wbrew powszechnej opinii, nie jest największym dzwonem w Polsce. Większy i cięższy, bo ważący niemal 15 ton, jest dzwon „Maryja Bogurodzica” w Licheniu.
Jednak sława i historia wawelskiego “Zygmunta” przyćmiewa wszystkie inne…

Dzwon Zygmunta. Zdjęcie pochodzi ze strony Katedry na Wawelu

Dzwon Zygmunta. Zdjęcie pochodzi ze strony Katedry na Wawelu

Imię „Zygmunt” dzwon otrzymał na cześć fundatora – króla Zygmunta I Starego. Dzwon został odlany przez norymberskiego ludwisarza Hansa Behama w 1520 roku. Bardzo szybko uporano się z jego zawieszeniem. Operacja ta trwała tylko około jednej godziny!
Znacznie dłużej jednak transportowano dzwon na Wzgórze Wawelskie. Skorzystano z pojazdu przypominającego sanie, podkładając pod bele drewna.
Zdementować tu trzeba legendę, mówiącą, iż “Zygmunt” został odlany z armat zdobytych przez Polaków w bitwie pod Obertynem – batalia ta w rzeczywistości miała miejsce 10 lat później.

Na przestrzeni wieków, aż czterokrotnie dokonywano “transplantacji” jego serca - po raz ostatni w 2000 roku, gdy serce dzwonu pękło w Wigilię Bożego Narodzenia.
Dzwon jest po dzień dzisiejszy poruszany ręcznie przez zespół dzwonników, reprezentujących różne profesje. Najstarsi z nich piastują tę funkcję już od ponad czterdziestu lat. Tradycja ta przechodzi zazwyczaj z ojca na syna, choć pośród dzwonników znajduje się jedna kobieta dzwonnik - jedna jedyna w historii Polski.

Dla zapewnienia odpowiedniego wychylenia tego, ważącego ok. 12 ton “Zygmunta”, potrzeba dwunastu dzwonników. Jest to zajęcie wymagające bardzo dużego wysiłku i ostrożności, ze względu na poruszające się z dużą prędkością w górę i w dół liny, przy pomocy których dzwonnicy poruszają dzwonem. Przed wojną jednego z dzwonników, zaplątanego w liny, wyrzuciło przez okno aż na Planty!

Dźwięk dzwonu słychać nawet na kilkadziesiąt kilometrów. Co ciekawe jesienią i zimą Zygmunt tyje. Zdarza mu się nawet przybrać sto kilogramów. Dlaczego? Drewniane jarzmo, huśtawka i konopne liny jesienią i zimą nasiąkają wilgocią i stają się cięższe. Latem są wysuszone i przez to lżejsze. To nie wszystko, bo podczas bicia ciężar “Zygmunta” zwiększa się aż trzykrotnie - ze względu na siłę odśrodkową.

Kiedy bije Zygmunt?

“Zygmunt” bije od XVI wieku w najważniejsze święta i uroczystości, zazwyczaj o godz. 9.45.
W wybrane święta, kiedy zdarzają się odstępstwa od tej pory, została podana przy dacie odpowiednia godzina bicia.
TUTAJ można posłuchać dzwonu Zygmunta.

01.01.2011 Nowy Rok – Bożej Rodzicielki
06.01.2011 Święto Trzech Króli – Objawienia Pańskiego
02.04.2011 Rocznica śmierci Papieża Jana Pawła II o godz. 21:37
17.04.2011 Niedziela Palmowa
23.04.2011 Wielka Sobota – Msza Rezurekcyjna o godz. 18:45
24.04.2011 Wielkanoc – Zmartwychwstania Pańskiego
25.04.2011 Poniedziałek Wielkanocny
01.05.2011 Święto Miłosierdzia Bożego
02.05.2011 Zygmunta – Święto Patrona Dzwonu o godz. 17:15
03.05.2011 Święto Matki Boskiej Królowej Polski, Dzień Konstytucji 3-go Maja
08.05.2011 Świętego Stanisława - Patrona Katedry o godz. 09:00
05.06.2011 Wniebowstąpienie Pańskie
08.06.2011 Świętej Jadwigi - Patronki Katedry o godz. 17:15
12.06.2011 Zesłanie Ducha Świętego
23.06.2011 Procesja Bożego Ciała o godz. 09:00
29.06.2011 Święto Piotra i Pawła o godz. 17:45
15.08.2011 Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny – Matki Boskiej Zielnej
28.09.2011 Świętego Wacława – Patrona Katedry o godz.17:45
16.10.2011 Rocznica wyboru na Papieża Jana Pawła II
01.11.2011 Wszystkich Świętych
02.11.2011 Dzień Zaduszny o godz. 18:15
11.11.2011 Święto Niepodległości Polski
20.11.2011 Święto Chrystusa Króla
08.12.2011 Święto Niepokalanego Poczęcia o godz. 16:15
24.12.2011 Pasterka o godz. 23:45
25.12.2011 Boże Narodzenie – Pierwszy Dzień Świąt
26.12.2011 Drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia

Najpiękniejsze szopki w Krakowie

poniedziałek, styczeń 4, 2010

Słynna od kilku pokoleń ruchoma szopka u Kapucynów przy Loretańskiej:

Szopka czynna:
Poniedziałek - Sobota
9.30 - 12.00 oraz 16.00 - 17.20
Niedziela
po każdym nabożeństwie oraz od 13.30 do 16.00

Kolorowa, również ruchoma szopka u Bernardynów przy ul. Bernardyńskiej:

Szopka czynna:
od Bożego Narodzenia do Trzech Króli
od 6.00 - 19.00 (pomiędzy nabożeństwami)
Po Trzech Królach
od 6.00 - 10.00 i od 18.00 -19.00 (pomiędzy nabożeństwami)

Historia legendarnej studentki

niedziela, styczeń 3, 2010

Jedną z najbardziej intrygujących historii związanych z krakowskim uniwersytetem jest sprawa Nawojki - słynnej studentki, rzekomo pierwszej kobiety na krakowskiej uczelni. Przed wiekami niewiastom nie wolno było studiować, więc nasza bohaterka musiała wpisać się na listę studentów jako chłopak i ukrywać w męskim przebraniu.

Działo się to prawdopodobnie w 1417 roku za rektoratu Mikołaja Sołtysa, w czasach gdy krakowska uczelnia cieszyła się międzynarodową renomą i słynęła z nauk ścisłych, zwłaszcza z astronomii.
Zbadania sprawy Nawojki, z iście detektywistycznym zacięciem, podjęli się przed laty dwaj entuzjaści historii Krakowa - Janusz Roszko i Stefan Bratkowski. Jedyną, względnie pewną, informacją, punktem wyjścia dla badaczy było pochodzenie dziewczyny. Tradycja powiada, iż Nawojka przybyła do Krakowa z Wielkopolski. Postanowiono zatem znaleźć w archiwach wszystkich studentów, którzy pochodzili z tego regionu i studiowali w tym czasie.
Wstępnie wyeliminowano tych, którzy przybyli do Krakowa grupami z tych samych miast, ponieważ w takim wypadku szybko mogło dojść do demaskacji. Następnie wykluczono także tych studentów, którzy w księdze wpisów mieli poprzedników, pochodzących z tej samej miejscowości oraz tych, którzy ukończyli studia i posiadali stopnie naukowe. Wiadomo bowiem, że Nawojka została usunięta z uczelni.

Ostatecznie wytypowano trzech “podejrzanych” studentów: z Gniezna, z Szamotuł i z Koźmina. Jeden z nich mógł być kobietą!

Badacze założyli, że zdemaskowania dziewczyny dokonał ktoś, kto przybył z tego samego miasta. W archiwach odkryto, iż w 1417 roku studiował na uniwersytecie Piotr, syn wójta z Gniezna. Ustalono więc, że Nawojka była zapisana na uczelnię jako Jakub, syn Dominika z Gniezna. Dziewczyna nie mogła być zbyt urodziwa, gdyż już wcześniej ściągnęłaby na siebie uwagę i wzbudzała podejrzenia.

Przypuszcza się, że ojciec dziewczyny był rektorem szkoły parafialnej. Nawojka kształciła się pod jego okiem, posiadła umiejętność czytania i pisania biegle po łacinie. Ojciec zapewne odpowiednio ją uposażył, dzięki czemu przybywając do Krakowa na studia mogła sobie pozwolić na wynajem własnego, osobnego pokoju w bursie lub na stancji.

Mogło być zatem tak…po przybyciu wspomnianego wyżej Piotra, krajana dziewczyny, doszło do demaskacji i wybuchł na uniwersytecie skandal. Nad Nawojką zebrał się sąd rektorski. Na jej korzyść przemawiał fakt, iż była pilną studentką (studentem) o nieposzlakowanej opinii. Nawojka, z uwagi na obowiązujące prawo, nie mogła niestety ukończyć nauki na krakowskiej uczelni. Wieść niesie, iż wysłano ją wówczas do klasztoru, gdzie objęła prowadzenie szkółki nowicjackiej.

Do dziś historia cieszy się wielką popularnością, imieniem Nawojki ochrzczono nawet jedną z krakowskich ulic oraz dom studencki.

Pierwsze “legalne” studentki pojawiły się na Uniwersytecie Jagiellońskim dopiero w XIX wieku (na wydziale farmacji).

Źródło: Janusz Roszko “Collegium Maius i jego lokatorzy” KAW 1983