Pochód Lajkonika 2011
niedziela, czerwiec 19, 2011W czwartek (30 czerwca 2011 ok. godz. 12.00), jak każdego roku w oktawę Bożego Ciała, z dziedzińca klasztoru Norbertanek na Zwierzyńcu wyrusza do centrum miasta niezwykły korowód. Główną postacią jest Lajkonik. Towarzyszy mu barwna kapela zwana “Mlaskotami”. Ciekawy strój Lajkonika zaprojektował Stanisław Wyspiański w 1904 roku (oryginał stroju przechowywany jest w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa). Charakteryzacja ma przypominać chana tatarskiego.
Natomiast projekty strojów świty Konika Zwierzynieckiego sporządziła Krystyna Zachwatowicz.
Po złożeniu ukłonu przełożonej klasztoru oraz proboszczowi w klasztornym kościele, Lajkonik ugania się wśród publiczności, budząc zachwyt, a czasem przerażenie w oczach małych krakowiaków i krakowianek. Lajkonik zbiera datki, a jako zapłatę można otrzymać uderzenie buławą, co ma przynosić szczęście.
Dalej barwne towarzystwo udaje się do Rynku Głównego. Marsz trwa ok. 2-3h. Orszak po drodze wstępuje do różnych restauracji, aby się posilić jedzeniem i trunkiem, a przy okazji odebrać należny haracz. Cały czas pochodowi towarzyszy piskliwa muzyka mlaskotów.

Około godziny 18.00 w Rynku Głównym przed Ratuszem Lajkonik wykonuje swój obrzędowy taniec, po czym od przedstawicieli miasta Lajkonik otrzymuje pękatą od pieniędzy skórzaną sakiewkę oraz puchar wina. Tradycyjną zabawę kończy kolacja w restauracji „Hawełka”.
Legenda powiada, iż ok. roku 1281 Tatarzy szykowali się po raz kolejny do ataku na Kraków. Był to dzień Bożego Ciała. Hordę tatarską zauważyli włóczkowie (flisacy), którzy spławiali na tratwach drewno z Tyńca. Po pokonaniu nieprzyjaciół jeden z włóczków przebrał się w strój dowódcy tatarskiego i tak triumfalnie wkroczył do miasta. Witano go radosnymi okrzykami, ciesząc się, iż do spustoszenia miasta po raz kolejny nie doszło.
Powyższa legenda została spisana w XIX wieku.
Trzeciego najazdu Tatarów w 1281 roku nie było, a święto Bożego Ciała wprowadzono w Polsce dopiero w XIV w. Nie oznacza to jednak, iż Lajkonik nic, a nic wspólnego z najazdami Tatarskimi nie ma. Przekazywana z pokolenia na pokolenie tradycja ustna mogła ulec deformacji, a sam zwyczaj w późniejszym okresie mógł zostać połączony z obchodami Bożego Ciała.
Pierwsze pisemne wzmianki o pochodach Lajkonika pojawiły się dopiero w XVIII w. !
Nazwa „Lajkonik” może z kolei pochodzić od okrzyku: „lej” (bij), którymi publiczność mogła zachęcać „Konika Zwierzynieckiego” do wymierzania razów buławą. A może od słów przyśpiewki: „Hulaj, hulaj koniku”? Nadal niejasnego pochodzenia pozostają barwne stroje o cechach wschodnich. Może mieć to związek z toczonymi przed wiekami walkami z Tatarami. W Krakowie podobno istniała niegdyś kolonia jeńców tatarskich na wyspie wiślanej naprzeciw Wawelu, z którymi włóczkowie zapewne mieli częsty kontakt. Być może stąd osobliwy wygląd strojów i rekwizytów.
Warto wybrać się z dziećmi!
Na podstawie książki Juliana Zinkow “Krakowskie podania , legendy i zwyczaje”














