Archiwum dla kategorii: ‘Ciekawostki

Krzyż z diademów książęcych

wtorek, marzec 1, 2011

Jedną z najcenniejszych pamiątek, przechowywanych w skarbcu katedry wawelskiej jest złoty krzyż z diademów, który jest wybitnym przykładem romańskiego złotnictwa.

Detal złotniczy z diademu

Detal złotniczy z diademu

Dwa szczerozłote diademy - ramiona krzyża, pochodzące z 2 ćw. XIII wieku, należały pierwotnie do księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego i jego żony św. Kingi, córki króla węgierskiego Beli IV. Wykonane zostały z prostokątnych i kwadratowych ogniw, zwieńczonych sterczynami. Poszczególne ogniwa-kwatery wypełnione są dekoracjami emaliowanymi, ażurowymi ornamentami z wplecionymi w nie postaciami walczących rycerzy pieszych i konnych oraz fantastycznych ptaków.
W późniejszym czasie z owych diademów książęcych wykonany został krzyż.

W roku 1239 pięcioletnia Księżna Kinga przybyła do Polski, aby poślubić wówczas dwunastoletniego księcia krakowsko-sandomierskiego Bolesława (zwanego później Wstydliwym), syna Leszka Białego. Spotkanie narzeczonych i uroczyste powitanie Kingi odbyło się w Wojniczu. Wówczas to prawdopodobnie młodzi mogli po raz pierwszy wspólnie włożyć na swoje skronie niezwykle kunsztownie zdobione bizantyjskie diademy. Co ciekawe, właściwy akt zaślubin, zgodnie z wymogami ówczesnego prawa kanonicznego, mógł odbyć się dopiero po osiągnięciu przez Kingę dwunastego roku życia, czyli 7 lat później.
Podobno młodziutka księżna wniosła wówczas w posagu 4 tysiące grzywien, a według podania również sól węgierską, którą zaczęto wówczas w Bochni i Wieliczce wydobywać na większą skalę. Pewne jest, że choć sól bocheńską i wielicką znano w Polsce już wcześniej, to właśnie za czasów Kingi rozwinęło się jej wydobywanie, prawdopodobnie za sprawą sprowadzonych przez nią górników węgierskich.

Po śmierci męża św. Kinga zrezygnowała z władzy książęcej na rzecz usynowionego przez nią księcia Leszka - zwanego Czarnym i wstąpiła do założonego przez siebie klasztoru klarysek w Starym Sączu, gdzie przebywała do śmierci. Wcześniej jednak złożyła jako wotum, na ołtarzu ojczyzny w katedrze wawelskiej, wspominane szczerozłote korony.
Stanowią one dziś cenną pamiątkę, bo poza owymi diademami, Szczerbcem - mieczem koronacyjnym polskich królów i włócznią św. Maurycego, nie zachowały się pozostałe symbole polskiej władzy.

“Byłam w domu Czesława Miłosza”

wtorek, luty 22, 2011

Kliknij, aby przejść do galerii zdjęć z domu Cz. Miłosza

TUTAJ znajduje się link do ciekawego artykułu Joanny Weryńskiej z Gazety Krakowskiej, na który kiedyś przypadkowo się natknęłam.
Pod tym linkiem, oprócz zdjęć z domu noblisty, w którym niemal nic się nie zmieniło odkąd odszedł, można znaleźć wspomnienia Agnieszki Kosińskiej, dawnej osobistej asystentki noblisty.
W artykule znajduje się informacja, iż mieszkanie przy ul. Bogusławskiego 6 jest otwarte dla wszystkich, którzy interesują się twórczością Miłosza. Każdy może tu przyjść, wcześniej jednak dzwoniąc do Agnieszki Kosińskiej i podając cel swojej wizyty. To jedyna możliwość zobaczenia tego miejsca, bo decyzją rodziny dom Czesława Miłosza nie zostanie zamieniony na muzeum.

TUTAJ dla zainteresowanych kolejny, bardzo ciekawy wywiad, tym razem przeprowadzony przez Mariusza Soleckiego z Rzeczpospolitej, w którym możemy poczytać o słabostkach Miłosza. Na przykład o tym, że podobno nie lubił zup, a na odmianę lubił wszystko, co było kluchowate i pierogowate ;). A także o tym, że zawsze miał w swoim biurku schowany marcepan w czekoladzie, którym objadał się w tajemnicy przed żoną…;)

Znajomy, który prosił by nie ujawniać jego tożsamości ;), wspominał o zabawnym zdarzeniu…
Przed laty pracował podczas wakacji przy układaniu kabli telefonicznych, właśnie na ul. Bogusławskiego. Pewnego dnia, jak zwykle rano koło 8-9, przystąpili wraz ekipą do pracy. Zaczęli rozcinać chodnik, tłukąc się przy tym niemiłosiernie. Wówczas podbiegło do nich dwóch osiedlowych meneli, upominając, że tu nie wolno hałasować, bo w tym oto domu - wskazali, mieszka Pan Miłosz…

Wieża Zegarowa na Wawelu

piątek, luty 18, 2011

Jednym z symboli Krakowa jest oryginalna wieża Zegarowa, rozpowszechniana na licznych fotografiach i szkicach. Zawsze prezentuje się malowniczo i intrygująco.

Budowę tej wieży rozpoczęto w XIV wieku na polecenie króla Kazimierza Wielkiego. Prace te jednak przerwano, by na nowo podjąć je 150 lat później. Wieżę ostatecznie ukończono w roku 1522.

Największą ozdobą wieży jest piękny, XVIII-wieczny hełm, na którym znajdują się postaci czterech świętych: Wacława, Stanisława, Wojciecha i Kazimierza (figury ten upodobały sobie pustułki, które niczym nieniepokojone gniazdują pod pazuchą świętych). Hełm został zaprojektowany przez Kacpra Bażankę – polskiego, kształconego w Rzymie, artystę doby późnego baroku.
Warto tutaj dodać, iż architekt ten był projektantem również wielu budowli w Krakowie m.in. kościoła Pijarów i Misjonarzy oraz ogrodzenia kościoła św. św. Piotra i Pawła.
Kacper Bażanka zmarł w wieku ok. 47 lat. Artysta, podobno cierpiący na padaczkę, wypadł w pewny mroźny wieczór nieprzytomny z sań. Nim go odszukano zamarzł. Został pochowany w krakowskim kościele pw. św. Piotra i Pawła pod ołtarzem św. Michała.

Figury świętych z wieży Zegarowej

Figury świętych z wieży Zegarowej


Słówko o zegarze…

Pierwszy zegar zamontowano na wieży w XVI wieku. Wówczas, na jego tarczy zaznaczone były 24 godziny, a zegar miał tylko jedna wskazówkę.
W XIX wieku mechanizm zegara zastąpiono nowym, który pracuje do dziś.
Co ciekawe - obciążniki zegara zawieszone są na linkach biegnących od dołu do szczytu wieży i ważą nawet do 120 kg!
Zegar nakręca się ręcznie korbą, co dwa dni, a polega to na wywindowaniu wszystkich trzech obciążników w górę, co jak nie trudno się domyślić, wymaga sporego wysiłku i czasu.

Mechanizm zegara

Mechanizm zegara

Zdjęcia pochodzą z okresu remontu wieży, który miał miejsce w latach 1993/94.

Wanna z łaźni królowej

czwartek, luty 17, 2011

Kamienna wanna, pochodzi z niezachowanej łaźni królowej, mieszczącej się niegdyś w zachodniej części zamku wawelskiego.

Tarcza Wróżebna Jana III Sobieskiego

piątek, luty 11, 2011

Jednym z najciekawszych militariów, znajdujących się w krakowskich zbiorach jest tzw. Tarcza Wróżebna króla Jana III Sobieskiego. Została ona wykonana z pozłacanego i srebrzonego żelaza we Włoszech na przełomie XVI/XVII w.

Powierzchnia tarczy pokryta jest bogatą dekoracją, przedstawiającą zwycięską bitwę cesarza Konstantyna z Maksencjuszem przy moście Mulwijskim pod Rzymem w 312 roku.

Ta niezwykła tarcza miała znajdować się niegdyś w wawelskiej zbrojowni, natomiast podczas potopu szwedzkiego została ukryta za ołtarzem z Cudownym Chrystusem w katedrze krakowskiej. Z przedmiotem tym wiąże się pewna piękna tradycja, podług której tarczę odnaleziono tuż przed wyprawą pod Wiedeń. Wówczas ofiarowano ją królowi Janowi III na znak dobrej wróżby przed bitwą wiedeńską w 1683 roku.

Tarcza Wróżebna Jana III Sobieskiego

Tarcza znajduje się w zbiorach Muzeum Czartoryskich, które aktualnie jest nieczynne z powodu prac remontowych.

Z całkiem innej beczki…

środa, styczeń 26, 2011

Niedawno znalazłam w sieci ciekawy blog, gdzie można odnaleźć ilustracje książeczek z dzieciństwa…Jak ciepło się robi na sercu, gdy odnajdzie się taki zapomniany obrazek…

Polecam do przeglądnięcia ;)

TUTAJ link