Archiwum dla kategorii: ‘Ciekawostki

Dzwonek za konających

środa, maj 16, 2012

Przy niektórych świątyniach do dziś przetrwały “dzwonki za konających”. Biły one wówczas, gdy zmarł jeden z parafian. W Krakowie takie niewielkie dzwony można zobaczyć na niższej wieży kościoła Mariackiego lub przy kościele Reformatów na ulicy Reformackiej.

Dzwonek za konających przy kościele Reformatów

Dzwonek za konających przy kościele Reformatów

Krakowskie tradycje. Emaus

czwartek, kwiecień 5, 2012

Każdego roku w Lany Poniedziałek na Zwierzyńcu w Krakowie odbywa się Emaus - odpust, który łączy tradycję religijną z obrzędami ludowymi. Od wielu wieków przyciągał on tłumy pogobojnych, ale też i tych żądnych rozrywki Krakowian.
Niegdyś istniała kościelna tradycja sprzedawania odpustów, którym z czasem zaczęły towarzyszyć zabawy dla ludu. Współcześnie elementy ludyczne zdominowały już istotę tego uwielbianego, zwłaszcza przez dzieci, zwyczaju.
Pełno tego dnia na Zwierzyńcu kramów z kolorowymi, odpustowymi zabawkami, slodyczami…
Pamiętam z dzieciństwa swoją szczególną słabość do pierścionków odpustowych ;)

Nazwa zwyczaju Emaus wywodzi od miejscowości, wymienionej w Ewangeli św.Łukasza, do której to wędrowali uczniowie Jezusa. Po drodze mieli oni napotkać swego zmartwychwstałego Nauczyciela, którego wówczas nie rozpoznali.

Z kolei we wtorek po Wielkanocy w Podgórzu odbywa się tradycyjna Rękawka.
Pierowtnie obrzęd ten odbywał się przy kopcu Krakusa. Współcześnie - pod XII - wiecznym kościółkiem św. Benedykta, do którego tylko w ten jeden dzień w roku można wejść.
Nazwa Rękawka pochodzi od tradycji, podłóg której kopiec Krakusa (zwany również Rękawką) był sypany z ziemi noszonej w rękawach.
Rękawka swoimi korzeniami z całą pewnością nawiązuje do pogańskich obrzędów związanych z Dziadami wiosennymi, przypadającymi właśnie na okres przesilenia wiosennego. Już sama etymogolia nawiązuje do kultu zmarłych. Co ciekawe, słowo “Rękawka” może mieć prasłowiański rodowód, związany z pochówkiem (w języku czeskim rakev, słowackim rakva oznacza trumnę, zaś serbskie raka – grób).
Przodkowie, chcąc okazać cześć zmarłym mieli w zwyczaju zrzucać ze wzgórza pokarmy i monety.
W Krajowie conajmniej od XVII wieku, ze szczytu kopca w czas odpustu (we wtorek, będący kiedyś również dniem świątecznym) zamożni krakowianie zrzucali owoce, słodycze i pieniądze (w powierzchniowej warstwie odnaleziono monety z różnych okresów dziejowych), zaś biedni, żacy i dzieci zbierali je u podnóża.
Prawdopodobnie budowa podgórskiego kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta jego patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego wobec wciąż żywych słowiańskich praktyk religijnych na Krzemionkach.

Ciekawostka

wtorek, marzec 27, 2012

Polecam odwiedzić poniższy link i pospacerować po kościele Mariackim - zwłaszcza podejść bardzo blisko ołtarza Vita Stwosza, by zobaczyć wszystkie detale piętnastowiecznej snycerki.
Wirtualny spacer po kościele Mariackim
Pokrewny artykuł:
Spoglądając na ołtarz Vita Stwosza inaczej…

Z tajników staropolskiej kuchni - piernik świąteczny

środa, grudzień 7, 2011

Grudzień. Za oknem krople deszczu uderzają w parapet…a ja tutaj z przepisem świątecznym wyjeżdżam. Mogłoby się zdawać, patrząc przez okno, że ma się to teraz jak piernik do wiatraka…
By się wprowadzić w nieco zimowy nastrój umieszczam zdjęcie koleżanki, które mnie urzekło. Aż zatęskniłam za zimą… ;)

Tatry zimą. Fot. Agnieszka Szuwarzyńska

Tatry zimą. Fot. Agnieszka Szuwarzyńska

A teraz do rzeczy…
Poniższy przepis na staropolski piernik pochodzi z książki “W staropolskiej kuchni” Marii Lemnis i Henryka Vitry.
Dawne polskie przysłowie powiada, że najlepszymi rarytasami w Polsce były niegdyś “gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna i warszawski trzewik”.
Podobno staropolskie pierniki nie ustępowały jakością norymberskim, a przygotowanie ciasta piernikowego uchodziło za prawdziwą sztukę. Dojrzewało ono powoli i mogło być przechowywane w stanie surowym całymi miesiącami.
Miarą polularności pierników w Polsce jest fakt, iż faska z ciastem piernikowym stanowiła nierzadko część posagu polskich panien szlacheckich i mieszczańskich. W nawiązaniu do przysłowia powyżej - zwłaszcza krakowska panna z faską piernikowego ciasta musiała być marzeniem ;)

A oto przepis na ciasto piernikowe, które można przygotować na 4 tygodnie (sic!) przed pieczeniem i upiec na 3-4 dni przed świętami. Zgodnie z przepisem surowe ciasto musi dojrzeć nie mniej niż 2 tygodnie w chłodnym miejscu (parter lodówki lub chłodna piwnica). Długo trzeba czekać, ale efekt podobno wart jest zachodu… ;)

Składniki:
- 1/2 kg prawdziwego miodu
- 2 szklanki cukru
- 25 dkg smalcu lub masła

Składniki podgrzać stopniowo, niemal do zawrzenia.
Masę ochłodzić. Do chłodnej lub letniej masy dodajemy stopniowo, wyrabiając ciasto ręką:

- 1 kg mąki
- 3 całe jaja
- 3 ścięte łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szklance zimnego mleka
- 1/2 łyżeczki soli
- 2-3 torebki korzennych przypraw do piernika (cynamon, goździki, imbir, kardamon itp.)

Można także dodać do ciasta garść pokruszonych orzechów włoskich i 3 łyżki drobno posiekanej i usmażonej w cukrze skórki pomarańczowej.

Następnie bardzo starannie wyrobione ciasto, po nadaniu mu kształtu kuli, wkładamy do kamionkowego (lub emaliowanego bez odprysków) garnka, przykrywamy czystą lnianą ściereczką i umieszczamy w chłodnym miejscu, by powoli dojrzało.

Dojrzałe ciasto dzielimy na 2-3 części i po rozwałkowaniu pieczemy na blasze.
Zaraz po upieczeniu placki są twarde, lecz po 2-3 dniach skruszeją i niemal rozpływają się w ustach.
Ochłodzone placki należy lekko przełożyć rozgrzanym, prawdziwym powidłem śliwkowym.
Można przełożyć kajmakiem, masą orzechową a nawet i marcepanową.
Jeśli upiekliśmy 3 placki można wykonać dwa różne przełożenia np. jedno z powideł, a drugie z masy rzechowej.

Bezpośrednio po przełożeniu piernik należy nakryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć deseczką.

Piernik staropolski długo zachowuje świeżość, zwłaszcza jeśli będziemy go przechowywać w chłodnym miejscu.

Hubertus

sobota, październik 29, 2011

Hubertus - święto myśliwych, leśników i jeźdźców, organizowane przez myśliwych na początku sezonu polowania jesienno-zimowego, zwykle w okolicach 3 listopada. Nazwa pochodzi od świętego Huberta (patrona myśliwych i jeźdźców).
W Polsce kult św. Huberta, nazywany Hubertowinami lub Hubertusem, sięga XVIII wieku, czasów panowania w Polsce dynastii Wettynów, rozmiłowanej w polowaniach.
Do dziś w polskiej tradycji łowieckiej dzień św. Huberta jest okazją do polowania zbiorowego o charakterze szczególnie uroczystym, z zachowaniem historycznych wzorców i ceremoniałów (m.in. sygnałów łowieckich).
Organizowane tego dnia polowania poprzedzają często msze święte w intencji przyrody i myśliwych. Co ciekawe, w nabożeństwach uczestniczą zwierzęta używane podczas polowań, m.in. psy, sokoły czy konie…

LEGENDA O ŚW. HUBERCIE

Podłóg jednej z legend św. Hubert, będący poganinem, polował w Wielki Piątek (lub Boże Narodzenie). Wówczas natknął się w lesie na białego jelenia z krzyżem jaśniejącym pomiędzy porożem. Zwierzę miało przemówić do niego ludzkim głosem, zachęcając do nawrócenia i oddania się w służbę Bogu. Św. Hubert uznał tę słowa za przestrogę, nawrócił się i został katolickim kapłanem, a potem biskupem.

Hubertus. Po nabożeństwie w kościele Mariackim

Hubertus. Po nabożeństwie w kościele Mariackim

Idą. W drodze do kościoła Mariackiego

Idą. W drodze do kościoła Mariackiego

Bractwo Kurkowe w Krakowie

poniedziałek, czerwiec 20, 2011

Jedna z najstarszych tradycji Krakowa dotyczy Bractwa Kurkowego, które powstało z końcem XIII w. w czasie, gdy miasto opasano murami obronnymi. Bractwo było organizacją paramilitarną, mającą na celu przysposabiać rzemieślników i kupców do sprawnego posługiwania się bronią w celu obrony miasta przed ewentualnym nieprzyjacielem.
Jednym z corocznych zwyczajów bractwa jest strzelanie o tytuł Króla Kurkowego – tj. najlepszego w danym roku strzelca – i następująca po nim jego intronizacja. Uczestnicy strzelali niegdyś do drewnianego kura (stąd nazwa bractwa). Zwycięzcą zostawał ten, kto strącił na strzelnicy ostatni, najmniejszy jego kawałek. Nowo obrany król zostawał uroczyście intronizowany, przekazywano mu srebrnego kura - najcenniejszy klejnot bractwa i insygnium jego królewskiej władzy, które bractwo otrzymało w darze od krakowskiego magistratu w 1565 r. (legenda mówi, iż kura przekazał bractwu Zygmunt August). W dalszej kolejności następowała, jeszcze tego samego dnia po intronizacji, uczta królewska wydawana przez nowego Króla Kurkowego.

Współcześnie wybory Króla Kurkowego zostały wplecione w obchody dni Dni Krakowa, które odbywają się zawsze na początku czerwca.
Tegoroczna intronizacja miała miejsce 4. czerwca 2011 roku.

Tegoroczny Król Kurkowy

Tegoroczny Król Kurkowy