Ku przestrodze rodu męskiego

środa, luty 13, 2013

W sypialni gościnnej, mieszczącej się na wystawie “Prywatne Apartamenty” znajdują się dwa obrazy włoskiego malarza Giovanniego Buonconsiglio, żyjącego na przełomie XV i XVI w. Jeden z nich ma tutuł: “Filis na grzbiecie Arystotelesa”, zaś drugi: “Wirgiliusz w koszu”. Lubię o nich wspominac turystom. Malowidła pochodzą ze zbiorów Lanckorońskich - słynnej kolekcji, która w części została przekazana dla Zamku Królewskiego na Wawelu przez KArolinę Lanckorońską - spadkobierczynię i zarazem ostatnią przedstawicielkę rodu. Nota bene, właśnie minęła 10. rocznica śmierci Karoliny Lanckorońskiej.

Artyści renesansowi często sięgali po legendy o wydźwięku moralizatorskim, które szczególnie popularne były w średniowieczu. W wiekach średnich pokutowało przekonanie, iż wszelkie zło pochodzi od niewiast. O występnych kobietach opowiadano kunsztowne dykteryjki, służące umoralnieniu, przeciwstawiające cnotę wystepkowi, szlachetność śmieszności.
Jedną z takich uciesznych powiastek opisuje miłość wielkiego filozofa do występnej Filis.
Motyw tej historii szybko znalazł odbicie w sztuce, stanowiąc pzrestrogę przed występnością kobiet, prowadzącą do grzechu.
Opowiadanie o Arystotelesie i Filis należy do perełek średniowiecznej literatury francuskiej, gdzie rzecz przedstawiana jest następująco…
Aleksander Wielki podbiwszy Indie bawił tam dłużej z powodu pewnej młodej niewiasty o imieniu Filis. Arystoteles - mentor Aleksandra, przebywający u jego boku na wyprawie wojennej, zniechęcał Aleksandra do ulegania namiętności. Władca pod wpływem filozofa gotów był nawet zaprzestać schadzek z kobietą. Ostatecznie nadal spotykał się z Filis i wyjawił jej kto odradza mu tę znajomość.
Wówczas Filis postanowiła się zemść na Arystotelesie. Zapowiedziała Aleksandrowi, że udowodni, iż filozof nie jest obojętny na wdzięki niewieście.
Rankiem udała się w ponętnym stroju i rozpuszczonych włosach do ogrodu, pod okno sypialni mędrca. Śpiewem oderwała go od lektury i zdołała zrócić na siebie jego uwagę. Ostatecznie sprytna Filis dopieła swego. Rozpalony namiętnością filozof zgodził się za cenę jej miłości chodzić po ogrodzie na czwaorakach i nosić Filis na swym grzbiecie.
Aleksander, uprzedzony przez Filis o intrydze, z rozbawieniem przyglądał się klęsce swego pedagoga i czynił mu potem wyrzuty, iż sam nie zdołał się obronić przed miłością. Rówocześnie udowodnił Arystotelesowi, że za słowami mistrza winny pójść także czyny.
Stary filozof wprawdzie przyznał się do swej chwilowej słabości, ale ostatecznie wybrnął z tej niewygodniej sytuacji. Rzekł do swego wychowanka, iż słusznie go ostrzegał przed urokami niewiasty, bo skoro nawet jego, starego, potrafiła omamić, do jakiej zguby powiodłaby młodego Aleksandra…

Zdjęć wawelskich obrazów jeszcze nie posiadam, dlatego poniżej załączam grafiki, przedstawiające opisywane sceny.

Mistrz Księgi Domowej. Filis i Arystoteles

Mistrz Księgi Domowej. Filis i Arystoteles

W Muzeum Katedralnym na Wawelu znajduje się z kolei średniowieczna szkatułka z kości słoniowej, której boki i wieczko pokrywają rzeźbione sceny z romansów średniowiecznych. Jedna z scen przedstawia właśnie historię Arystotelesa…

Francuska szkatułka z kości słoniowej z XIV wieku, pokryta scenami romansów. Muzeum Katedralne na Wawelu

Francuska szkatułka z kości słoniowej z XIV wieku, pokryta scenami romansów. Muzeum Katedralne na Wawelu

Wirgiliusz, podług innej opowieści, również stracił głowę dla pewniej niewiasty, która wabiła go do swej sypialni na piętrze w wieży. Poeta planował dostać się tam w koszu, wyciąganym po linie. Do celu jednak nie dojechał, gdyż zgodnie z planem uknutym przez kobietę, zawisł w pół drogi. Rankiem stał się obiektem drwin dworzan.

Georg Pencz. Wirgiliusz w koszu

Georg Pencz. Wirgiliusz w koszu

Przy okazji, polecam książkę “Galeria. Sztuka Patrzenia” Marii Poprzęckiej oraz “Wspomnienia wojenne” Karoliny Lanckorońskiej.

Zostaw komentarz