Parkuje się tam, gdzie się mieszka

środa, wrzesień 7, 2011

Pamiętam pewną scenkę rodzajową z mojego byłego osiedla oficerskiego, zdominowanego mentalnie przez nierzadko zdziwaczałych, emerytowanych wojskowych. A działy się tam różne rzeczy, z których czerpać pełnymi garściami mógłby reżyser “Rejsu” Marek Piwowski…
Pewnego słonecznego dnia przyjechali do nas znajomi z psem. Zaparkowali pod naszym blokiem. Widząc to sąsiad (były kontrwywiadowca) zza firany krzyknął: “tu się nie parkuje”. Znajomi, zaskoczeni głosem znikąd, nie przejęli się uwagą i kontynuowali rozpakowywanie samochodu. Zirytowany głos zza firany odezwał się ponownie “parkują i jeszcze coś trzepią”, ale znajomi i tę uwagę zignorowali. Zdeterminowany kontrwywiadowca krzyknął ze swojej kryjówki “parkuje się tam, gdzie się mieszka!”.
I to kultowe zdanie jakże jest aktualne w dzisiejszej sytuacji…

Dziś próbowaliśmy przedłużyć abonament na parkowanie w strefie C na Kazimierzu w “pałacu” ZiKiT przy ul. Smolki (jakby ktoś nie wiedział powstało nam nowe państwo w państwie. Więcej o przepysznej rezydencji Biura Strefy Parkowania tutaj).

Okazało się jednak, że zakupu abonamentu zniżkowego za 10 zł/miesiąc nie może już dokonać osoba zameldowana tymczasowo na Kazimierzu (a co z tymi, którzy wynajmują mieszkanie?). Co więcej, na jeden adres może być tylko jeden samochód (sic!)…a co z tymi rodzinami, które posiadają dwa auta, niezbędne do pracy i życia w mieście? Wtedy za drugi samochód mogą “se” kupić abonament za 250 zł/miesiąc. Proste.
Jak stwierdziła jedna, mądra radna “życie w centrum musi kosztować” (a co z tymi, którzy mieszkają w lokalach komunalnych i nie mają możliwości zmiany miejsca zamieszkania?). Ponadto sprytni radni ukrócili popularny proceder “użyczania” wozu, tak więc wykupić abonament może tylko osoba zameldowana na stałe i tylko ta, na którą jest zarejestrowany samochód…
Te durne przepisy nie poprawią wcale sytuacji, gdyż teraz jeszcze większa fala parkujących ruszy na przepełnione już Podgórze.
Kiedy usłyszałam dziś o tych wspaniałomyślnych zmianach wpadłam w dziki szał.
Podobno w połowie miesiąca uchwała ma być ponownie przedyskutowana przez Wielce Szanownych Radnych…oby poszli po rozum do głowy.
Najpierw wypadałoby stworzyć miejsca parkingowe w przystępnych cenach, popracować nad komunikacją miejską, a dopiero potem wprowadzać surowe restrykcje, utrudniające życie tym, którzy mieszkają i pracują w centrum.
Jaką mam pewność, że płacąc abonament 250 zł/miesiąc będę miała o każdej porze dnia wolne miejsce do parkowania przed domem? Do tej pory wcale nie było to takie oczywiste.

Co ciekawe, będąc już dumnym i szczęśliwym posiadaczem karty parkingowej Strefy C, nie mogę bezpłatnie zaparkować dwie ulice dalej w Strefie B, co do tej pory było możliwe.
Zatem wracamy do punktu wyjścia - parkuje się tam, gdzie się mieszka…

Nie pozostaje w tej sytuacji nic innego, jak zawrzeć papierowe małżeństwo dla umożliwienia parkowania w strefie C. Na to radni jeszcze nie wpadli, a ja zamierzam za kilka dni ich przechytrzyć… ;)

Ufff, trochę ulżyło…

Epilog:
Dziś zakupiliśmy abonament za 250 zł/miesiąc. Choć nasz poprzedni abonament był ważny do dnia wczorajszego tj. 7.09. to nowy trzeba kupić od początku miesiąca…Draństwo, idiotyzm i zdzierstwo!!!

Komentarzy: 4 do “Parkuje się tam, gdzie się mieszka”

  1. Barbara napisał(a):

    Mieszkam na Kazimierza zameldowana jestem od urodzenia na stałe. Strefę miałam ważną do 26 sierpnia bieżącego roku, podczas kiedy chciałam przedłużyć strefę, spotkała mnie niemiła niespodzianka. Okazało się, że Nasi Wspaniali Radni uchwalili nowe przepisy. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu Pani kierownik poinformowała mnie, że jeżeli ja jestem właścicielem samochodu i mam wpisanego współwłaściciela, który nie jeżeli nie jest moim mężem, a także nie mamy wspólnoty majątkowej to nie mogę sobie wykupić strefy za 10 złotych miesięcznie, jedynie za 250 złotych miesięcznie. Uważam, że jest to wchodzenie z brudnymi buciorami w moje życie, przecież prawo pozwala mieć współwłaściciela samochodu, natomiast strefa mieszkaniowa pozostaje w obrębie moich marzeń. Tak jak Pan, jestem szalenie ciekawa, co zostanie uchwalone. Miejmy nadzieję, iż, chociaż raz, pomyślą o nas, zwykłych ludziach, a nie o sobie!

  2. Andrzej Marek Hendzel napisał(a):

    Witam!

    A ja mam nadzieję, że twoje małżeństwo nie będzie małżeństwem papierowym a będzie małżeństwem prawdziwym, choć małżeństwo jako instytucja jest mocno przereklamowane. Ale żeby się chajtać dla miejsca parkingowego, o tym – przyznaję – nie pomyślałem. A nie lepiej chodzić na piechotę?

    Jako wróg wszelkiej maści opieszałości, w tej kwestii zalecam jednak tę kurację. Zdrowiej, bezpieczniej - czasem nawet ciekawsze widoki i dłużej się można nimi kontemplować. I żadnym durnym radnym niczego się zarabiać nie daje. Ale o takim kuriozalnym postulacie dla Krakusów nie słyszałem, aby Krakowianka wierzyła, że Krakus zgodzi się, by było taniej. Tam są mandarynki w cenie rękawic bokserskich i to nie chińskich, ale idealnie amerykańskich. Jakby je kto przed opyleniem opylał złotym proszkiem i to próby 900.

    Centrum Krakowa jest małe. Oblecieć to można w godzinę. Po kiego tam samochód? Garaże powinny stać na peryferiach a cały Kraków objęty powinien być zakazem wjazdu wszelkich pojazdów. Nawet furmanek. Zobaczcie jakie malownicze widoki by się objawiły… Tragarze z grzbietami przeładowanymi wszelkiej maści dobrami. Cud widoczki. Wtedy i ceny miałyby swoje uzasadnienie i przyjezdny nie sarkałby na to, bo te pomarańcze ostatnią drogę przebyły na piechotę i to na cudzych plecach.

    Kłaniam nisko.

    Andrzej Marek Hendzel

    http://www.hendzel.pl
    http://www.archiloch.com

  3. Adam napisał(a):

    Ciekawych rzeczy można się nasłuchać stojąc w kolejce po abonament. Niektórym bardzo puszczają nerwy ;) Podziwiam przy tym pracowników za anielską cierpliwość w tłumaczeniu każdemu klientowi zawiłości dotyczących abonamentu. Przy okazji można podsłuchać ciekawych sugestii dotyczących np. rejestrowania samochodu na dziecko, które ma meldunek w strefie.
    Abonament “miesięczny” rzeczywiście trzeba kupić na cały miesiąc kalendarzowy, czyli jeśli kupuję się 20 września to za 250zł możemy kupić karnet ważny do 30 września.

  4. marylapersona napisał(a):

    Poważnie 250 zł/m-ąc?! Boję się o Podgórze gdzie mieszkam. Wynajmuję mieszkanie…I gdzie ja będę parkować? Coś się zmieniło od tamtego czasu? Radni coś się namyśleli? Boję się wizyty na Smolkach…
    Jak ludzie obchodzą te 250 zł?

    M

Zostaw komentarz