Książka na zimowe wieczory

środa, styczeń 27, 2010

Polecam świetną książkę Daniela Mendelsohna “Zagubieni”. Spodoba się zwłaszcza tym, którzy lubią zgłębiać rodzinne historie i sekrety. Lektura liczy aż 650 stron, ale niesamowicie pochłania.
Autor opisuje, prowadzone przez kilka lat i zakrojone na szeroką skalę, poszukiwania sześciu, “zagubionych” w czasie II wojny światowej, członków rodziny. Sześciu osób…spośród sześciu milionów Żydów zamordowanych przez hitlerowców.

Zgłębiając historie własnej rodziny już wiele lat temu stwierdziłam, że wydarzenia wojenne, mimo upływu dziesiątek lat, są nadal żywe, dopóki żyją ludzie, którzy widzieli okropieństwa okupacji i ucierpieli w jej wyniku. Wiele rodzin utraciło swych bliskich, jak choćby moja prababcia straciła jednego z synów, który zginął prawdopodobnie w Gross Rosen. Nigdy nie przestała czekać na jego powrót, nawet wiele lat po wojnie.
W wielu domach do dziś w szufladach drzemią stare dokumenty z czasów wojny, jak choćby Kennkarty w szufladzie mojej babci…Tylko nie wiem z jakiego powodu przechowywano je z taką pieczołowitością przez tyle lat? Czy ocalały jako świadectwo strasznego czasu, czy też trzymano je na wypadek, gdyby jeszcze kiedykolwiek miały się okazać przydatne…

Czytając książkę Mendelsohna szczególnie utkwił mi w pamięci jeden fragment…
Autor zastanawiał się nad postacią swojej ciotki, jednej z sześciu “zagubionych” osób:
“(…)Dziś nic już po niej nie pozostało, poza kilkoma zdjęciami i faktem, że była ciepła i życzliwa. Została “unicestwiona” . W normalnych warunkach zmarłaby powiedzmy na raka okrężnicy w szpitalu we Lwowie, może w 1973 roku, w wieku 77 lat, chociaż trudno to sobie wyobrazić, ponieważ zmarła tak młodo i tak dawno temu, jakby należała w całości do czasu przeszłego; jakby nie domagała się miejsca w teraźniejszości.
A jednak nie ma powodu - poza oczywistym, że zabito ją w czasie wojny - bym nie mógł jej poznać lepiej, tak jak wszystkich pozostałych staruszków, którzy pojawiali się na spotkaniach rodzinnych, kiedy dostałem; podobnie jak czwórki dziewcząt (jej córek), które zawsze będą młode, a powinny być “kuzynkami z Polski”, paniami w średnim wieku (…)”
. Mendelsohn, wspólnie z bratem, uświadomił sobie wówczas, że Holocaust to nie było tylko jakieś zdarzenie w przeszłości, on dalej trwa…

Szuflada babci

Szuflada babci

Historia wojenna do dziś jest żywa, także ze względu na zawartość czerwonego pudełka z napisem Mokka w babcinej szufladzie…

Inną, godną polecenia, książką o podobnej tematyce jest “Rodzinna historia lęku” Agaty Tuszyńskiej.

Zostaw komentarz