Jak przez dziurkę od klucza…

poniedziałek, sierpień 10, 2009

Jedną z najciekawszych książek, jakie mogę polecić na temat tradycji żydowskich jest “Najtrudniej spotkać Lilit” Anki Grupińskiej. Jest to reportaż na temat życia współczesnych Chasydek, pochodzących z ortodoksyjnych dzielnic Izraela. Książka “dotyka” życia, nie jest suchym opisem zwyczajów. Skojarzyło mi się to z patrzeniem przez dziurkę od klucza, choć zerkanie to jest pozbawione wścibskości.
Doceniam upór w zgłębianiu tematu i umiejętność nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy na ogół nie są skorzy do opowiadania o sobie wszem i wobec. Oczywiście, gdzieniegdzie pojawia się krytyka pod adresem autorki, niektórzy zarzucają jej np. zbytni subiektywizm. Przy podobnej formule, nie sposób się jednak tego ustrzec, jeśli pracujemy na tak delikatnej materii, jaką jest spotkanie z drugim człowiekiem. Wyobrażam sobie, jak trudno jest przeniknąć osobie “z poza” do tak zamkniętych środowisk i wejść z niewielkim kredytem zaufania rozmówców w świat tradycji, uczuć oraz skomplikowanych relacji rodzinnych i społecznych.

Dotychczas książkę trudno było upolować. Aktualnie wydawnictwo zostało wznowione, co mnie bardzo ucieszyło - do tego stopnia, iż koniecznie chciałam ją mieć w swojej “bibliotece”. Koszt książki: ok. 49 zł.

Komentarz: 1 do “Jak przez dziurkę od klucza…”

  1. Przewodnik po Krakowie » Blog Archive » Status kobiety w judaizmie napisał(a):

    [...] Wszystkim zainteresowanym tematem jeszcze raz polecam świetną książkę Anki Grupińskiej “Najtrudniej jest spotkać Lilit. Opowieści chasydzkich kobiet”., o której wspominałam już jakiś czas temu. [...]

Zostaw komentarz