Przelotem przez Długą…

wtorek, lipiec 21, 2009

Lubię ulicę Długą. Jest ruchliwa, zaniedbana, ale intrygująca. Kamienice, sklepy przy Długiej wydają się „inne”, niż te w pozostałych częściach Krakowa. Pewnie dlatego, że bardzo rzadko tędy przelatuję.
„Od zawsze”, czyli odkąd pamiętam mieści się przy Długiej 12 mały bar z szybkimi przekąskami tzw. „Szwedzkimi Pierogami”, które od lat tak samo smakują. Długowieczność tego lokalu jest zadziwiająca…opiera się zmianom systemu, złej koniunkturze, kryzysom i zawirowaniom rynku…
Nieopodal znajduje się zabytkowy kościół św. Floriana i Stary Kleparz, na który udawałam się w latach dzieciństwa z babcią. Pamiętam dużą fontannę na placu, w której kąpały się gołębie…dziś jej już nie ma. Plac się zmienił, ale nadal mam do niego sentyment.

Ostatnio, podczas szybkich zakupów na Kleparzu postanowiłam zajrzeć do „Domu pod Globusem” przy Długiej 1.
Na piętrze mieści się sala zaprojektowana przez Mehoffera. Już od dawna obiecywałam sobie, że się tam wybiorę. I wyszło jak zwykle spontanicznie.
Uzgodniłam z administratorem wizytę nazajutrz i kolejnego dnia wróciłam z aparatem…i operatorem aparatu ;)

Oryginalną kamienicę zaprojektowali Tadeusz Stryjeński i Franciszek Mączyński na początku ubiegłego stulecia. Budynek łączy w sobie elementy różnych cech stylowych: secesji, modernizmu, symbolizmu i sztuki ludowej. Na szczycie kamienicy hełm wieży zdobi globus, składający się z kilku pierścieni, przypominających planetę Merkury – alegorię handlu.
Wejście do budynku prowadzi przez piękną bramę. Wewnątrz monumentalna, przestronna klatka schodowa prowadzi do biur Wydawnictwa Literackiego, które aktualnie mieści się w budynku. Pierwotnie kamienica była siedzibą Izby Przemysłowo-Handlowej. Na pierwszym piętrze mieściły się poczekalnia, biblioteka i …najciekawsza - sala posiedzeń.
Pierwotnie wystrój sali miał zaprojektować Stanisław Wyspiański, który był już wówczas ciężko chory (realizacja projektu przypadała na lata:1904-06, a artysta zmarł w 1907 r.) Popularna jest anegdota, iż Wyspiański wycofał się z udziału w przedsięwzięciu, gdyż nie chciał, zgodnie z wytycznymi zleceniodawców, zaprojektować popiersia cesarza Franciszka Józefa, które miało dopełnić wystroju sali. Prace ostatecznie powierzono Jozefowi Mehofferowi, który zaprojektował barwne polichromie pokrywające ściany sali, boazerie, lampy, kinkiety, meble oraz malowidło przedstawiające „Poskromienie czterech żywiołów”. Wnętrze tej świeckiej przestrzeni kojarzy się z wystrojem wiejskiego kościółka. Obraz i mównica przypomina ołtarz, drewniana galeria na piętrze chór, a fotele i pulpity przypominają z kolei ławki w nawie. Źródłem inspiracji była dla Mehoffera sztuka ludowa. Pojawiają się tu motywy podobne do zdobień drewnianych wiejskich skrzyń lub haftów. Po sklepieniu pełznie barwny wąż, pojawiają się pawie pióra. Lampy, które bywają z kolei porównywane do ludowej biżuterii eksponują „nagie” żarówki…szczycąc się ówczesnym wynalazkiem…elektrycznością.

* Przy okazji polecam przewodnik “Śladami Młodej Polski. Secesja w Krakowie i okolicach” - Teresy i Krystyny Sobieskich oraz Genevieve Blondiau

Sala posiedzeń w Domu pod Globusem przy ul.Długiej 1

Sala posiedzeń w Domu pod Globusem przy ul.Długiej 1


Motyw na sklepieniu zaprojektowany przez Mehoffera

Motyw na sklepieniu zaprojektowany przez Mehoffera


"Poskromienie czterech żywiołów" w sali posiedzeń dawnej Izby Przemysłowo-Handlowej

"Poskromienie czterech żywiołów" w sali posiedzeń dawnej Izby Przemysłowo-Handlowej


Plafon w sali posiedzeń w Domu pod Globusem

Plafon w sali posiedzeń w Domu pod Globusem


Sala Posiedzeń projektu J.Mehoffera

Sala Posiedzeń projektu J.Mehoffera


Plafon w sali posiedzeń w Domu pod Globusem

Plafon w sali posiedzeń w Domu pod Globusem

Zostaw komentarz