Z historii Getta w Krakowie

wtorek, marzec 3, 2009

Przechodząc podgórskimi ulicami, na terenie których znajdowało się getto, stale odczuwam przygnębienie. Wpływają na to liczne, splatające się ze sobą, zasłyszane wspomnienia wojenne, o których swego czasu wiele czytałam, ale także widok zabiedzonych domów, z których niejeden kryje w sobie tragiczną historię jego mieszkańców. Za każdym razem mam świadomość, że ulica, most czy plac, który dziś mogę przekroczyć spacerowym krokiem, stanowiła niegdyś granicę życia i śmierci.

W Podgórzu, przemysłowej dzielnicy Krakowa przez dwa lata (1941-1943) istniało getto - odizolowana dzielnica żydowska, gdzie na niewielkiej przestrzeni stłoczono kilkanaście tysięcy osób (getto obejmowało zaledwie kilkanaście ulic, raptem może 320 domów). Teren dzielnicy został otoczony wysokim murem, w którym były tylko cztery, pilnie strzeżone bramy. Mur getta, zgodnie z cynicznym planem nazistów, przypominał nagrobne macewy.
Do dziś ocalały dwa fragmenty murów. Jeden - przy ulicy Lwowskiej, drugi przy Limanowskiego. Centrum getta stanowił Plac Zgody (dzisiejszy Plac Bohaterów Getta). Miejsce to, tzw.”Umschlagplatz”, stanowiło plac przesiedleń. Tutaj, w straszliwych okolicznościach, rozstrzygały się kwestie życia i śmierci tysięcy ludzi. Plac, choć dziś wygląda niepozornie, był miejscem kaźni. W czasie przesiedleń w wielkim pośpiechu, wśród nieludzkich krzyków i odgłosów bicia, pędzono na plac tysiące przerażonych ludzi, niepewnych swojego losu.

Tylko nielicznym mieszkańcom getta udało się przetrwać wojnę. Wśród ocalałych można wymienić choćby reżysera Romana Polańskiego, malarkę i pisarkę Romę Ligocką, wybitnego lekarza Juliana Aleksandrowicza z rodziną…Wielkie, bezimienne liczby ofiar zwykle nie przemawiają do wyobraźni tak, jak czasem jedno nazwisko. Miliony istnień, życiorysów, talentów i marzeń zostało unistestwionych…

Przez cały okres dwuletniego istnienia getta, mieszkał na jego terenie jedyny Polak - Tadeusz Pankiewicz. Nie był to jednak przypadek, a świadomy wybór. Pankiewicz wraz z kilkoma pracownicami prowadził, za przyzwoleniem Niemców, przy Placu Zgody aptekę “Pod Orłem”. Stała się ona nie tylko punktem zaopatrzenia w leki, ale również miejscem spotkań elity intelektualnej i artystów a także ośrodkiem konspiracji w getcie. Wielu osobom apteka pomogła ocaleć czy pozostawić wiadomość dla najbliższych o swoim losie. W swojej aptece Tadeusz Pankiewicz przechował również kilkanaście zabytkowych Tor.

Od kilku lat na Placu Getta zajdują się rzeźby - metalowe krzesła. Dyskretny, nienarzucający się ale i wymowny symbol. Inspiracją dla rzeźbiarza był opis z książki Tadeusza Pankiewicza “Apteka w getcie krakowskim”, której autor wspominał “bezdomne” krzesła wyniesione na plac podczas akcji opróżniania domów po ostatnich mieszkańcach getta.

W Podgórzu przy ulicy Lipowej znajduje się również budynek dawnej fabryki naczyń emaliowanych Oskara Schindlera, który ocalił ponad tysiąc osób. Jesienią zostanie tutaj otwarte muzeum poświęcone historii Krakowa w czasach okupacji. W pofabrycznym wnętrzu zostanie odtworzony gabinet Schindlera. Oprócz autentycznych przedmiotów (mapa oraz sekretarzyk), na wystawie znajdzie się “arka” - wykonana z naczyń emaliowanych, przypominająca o tym, że ta fabryka, była “arką na morzu bezprawia”, cytując słowa twórców wystawy. Garnki produkowane w podgórskiej emalierni, były garnkami życia dla pracujących przy nich ludzi.

Część ekspozycji będzie miała charakter interaktywny. W jednej z sal będzie można zobaczyć odtworzone typowe krakowskie mieszkanie, by po chwili móc zetknąć się z rzeczywistością getta oraz obozu w Płaszowie, przechodząc przez wybrukowany korytarz, pełen przemawiających do wyobraźni odgłosów, szeptów.

Każdego roku 14 marca spod Apteki “pod Orłem” wyrusza marsz milczenia, upamiętniający rocznicę dramatycznej likwidacji getta w 1943 roku. Wówczas część mieszkańców została wysiedlona do obozów w Auschwitz lub w Płaszowie. Na miejscu brutalnie zamordowano ok. 1000 osób.
Trasa pochodu prowadzi ulicami Podgórza w kierunku zachowanego fragmentu muru getta przy Lwowskiej, gdzie zapalana jest symboliczne światło i odmawiana modlitwa.

Zachowany fragment murów getta przy ulicy Limanowskiego fot.A.Szuwarzyńska

Zachowany fragment murów getta przy ulicy Limanowskiego fot. A.Szuwarzyńska

Zostaw komentarz