Kronika kryminalna. Zbrodnia z kościołem Franciszkanów w tle…

czwartek, styczeń 8, 2009

Kościół Franciszkanów widziany z ulicy Brackiej - widoczna ściana budowli pochodzi z XIII w.

Kościół Franciszkanów widziany z ulicy Brackiej

Jedną z najsłynniejszych świątyń w Krakowie jest kościół Franciszkanów, którego wnętrze zdobią dziś piękne polichromie i witraże projektu Stanisława Wyspiańskiego.
Kościół Franciszkanów wzniesiono w XIII w. dzięki fundacji księcia Bolesława Wstydliwego, który po śmierci spoczął ostatecznie w jednej z jego kaplic.
W murach obecnego kościoła, odbudowanego po tragicznym pożarze w 1850 roku, znajdują się pozostałości pierwotnej świątyni (ściana od strony ul. Brackiej - na zdjęciu).
Krużganki klasztorne kryją cenne XV - wieczne malowidła, w tym jedno z najciekawszych - przedstawiające “Chrystusa w tłoczni mistycznej”.
Franciszkanie, jako zakon żebraczy, osiedli w centrum dawnego miasta, dzięki czemu świątynia była w ciągu wieków świadkiem ważnych wydarzeń, jakie rozgrywały się w Krakowie…
Z miejscem tym wiążą się też liczne legendy i anegdoty. Wieść niesie, iż przy pomocy Franciszkanów, przebrany w zakonny habit Łokietek pod osłoną nocy miał uciekać do Ojcowa, gdzie później przez kilka tygodni ukrywał się w grocie. Z kolei młodziutka królowa Jadwiga tutaj właśnie, w krużgankach u Franciszkanów, miała spotykać się z narzeczonym Wilhelmem.

Czarną kartką w historii Krakowa stał się dzień 16 lipca 1461 roku…
W czasach panowania Kazimierza Jagiellończyka w murach kościoła Franciszkanów miało miejsce mroczne wydarzenie - doszło tu bowiem do zabójstwa Jędrzeja Tęczyńskiego.

Szlachcic ten miał zamówić zbroję u płatnerza, który nie wykonał zlecenia w uzgodnionym terminie bądź zażądał za tę pracę zbyt wygórowaną, zdaniem klienta, cenę. Tęczyński, oburzony, miał upokorzyć rzemieślnika, publicznie go policzkując. W mieście doszło do zamieszek. Wzburzone pospólstwo, chcąc pomścić płatnerza udało się w pościg za Tęczyńskim, który skierował się do kościoła Franciszkanów. Tutaj na stopniach zakrystii dopadł go rozwścieczony, nie baczący na święte miejsce tłum. Tęczyński okrutnie potraktowany, poniósł śmierć…
Wkrótce odbył się proces, w wyniku którego kilku rajców krakowskich położyło głowę na pniu za niedopilnowanie porządku w mieście i dopuszczenie do wykonania samosądu na porywczym szlachcicu. Wyrok wykonano na Wawelu, gdyż istniała obawa ponownych rozruchów.
Wykonania wyroku nie powstrzymały starania królowej Elżbiety, która podobno błagała swego męża o łaskę dla skazańców. Baszta, w sąsiedztwie której mieszczanie krakowscy zostali ścięci, nazwana została później basztą Tęczyńską.

Komentarz: 1 do “Kronika kryminalna. Zbrodnia z kościołem Franciszkanów w tle…”

  1. Katarzyna napisał(a):

    Świetnie się czyta ! gratuluję pomysłu :) i zapału :)))

Zostaw komentarz